top of page
subu09c_edited.jpg

 

Drodzy Czytelnicy


Najnowszy numer Suburbii to mieszanka różnorodnych tekstów oraz prezentacja fotografii Jagody Pauliny Lewickiej.  Zdjęcia nie powstały przy użyciu aparatu, tylko bezpośrednio pod powiększalnikiem w ciemni. Pochodzą z serii abstrakcyjnych krajobrazów Silent Night. 


Listę autorów otwiera Maksym Krywcow. Jego wiersze otrzymaliśmy od tłumacza w grudniu ubiegłego roku, zaplanowaliśmy ich publikację na luty, tymczasem 7 stycznia młody poeta-żołnierz zginął na froncie od rosyjskiego pocisku. Zachęcamy do lektury fragmentów prawdopodobnie ostatniego wywiadu z Maksymem Krywcowem.

Podczas edycji tekstów do bieżącego numeru zauważyliśmy, że wiele z nich ma wspólny mianownik, któremu na imię przeszłość, a raczej jej rozpamiętywanie. Powrót do czasów dzieciństwa, do tajemnic wzrastania i odkrywania świata w jego blaskach i cieniach od zawsze istniał w literaturze. I będzie prawdopodobnie w niej nadal obecny, bo każdy z piszących ma prawo do przedstawiania po swojemu indywidualnych doświadczeń, delektowania się ich oryginalnością. Bezcenną dla poezji wartością jest mnogość sposobów powracania w krainę dzieciństwa.
 Wioletta Grzegorzewska pisze:
 
    Dym przegania kawki. Winniczki płoną w tajemnych kręgach.

    Zwijają się podziemne rzeki. Nic tu po mnie, mówi dziadek.

(...) 

    My, nastoletni, z plamkami owocówek

    na umorusanych policzkach,

    biegniemy na bosaka za świstem obręczy

    prosto na pola rzepaku, gdzie podzielimy się

    w pocałunkach gorzkimi pyłkami lebiody.

 

Przywołana przez autorkę przeszłość jest organiczna, przesycona tajemnicami przyrody, zapachami, zmysłowością. Podobne spojrzenie na czas bezpowrotnie miniony znajdujemy u irlandzkiej poetki Mary Noonan. W jej opisowych wierszach dominuje zaduma nad zmiennością, i choć nie brak tu ironii, narracja jest pełna zrozumienia i czułości. Odległe od tego klimatu są wiersze Ewy Brzozy Birk, która posługuje się retrospekcją, aby lepiej zrozumieć obecną siebie: 

    
                    Chcę zgłębić tajemnicę — dlaczego 

                     rzeczy tracą połysk, a ludzie

                     serce.
 

Poetka rozdrapuje emocjonalne rany. Z obsesyjną konsekwencją przedstawia dzieciństwo jako czas rozczarowań i strachu.   

 

     W rytmie szczęku nożyc opadały bandaże

     jak zeschnięte płatki róż — szybciej

     niż wiara w Boga, przepełniona lękiem.


Nuty dziecięcej traumy pojawiają się także u innych autorów, ale przecież tego typu wiersze tutaj nie dominują.  Nie było naszą intencją, aby teksty do publikacji dobierać według jednolitego klucza. Ale może to jest dobry pomysł, aby jeden z następnych numerów Suburbii w całości wypełnić utworami zgrupowanymi wokół jednego konkretnego hasła. Co o tym sądzicie? Chętnie weźmiemy pod uwagę Wasze sugestie. Adres do korespondencji w zakładce Kontakt.

subu08c.jpg

      Wydanie 2/24 (5)

bottom of page