top of page

Przemysław Jaźwiński – trzy wiersze

  • 28 kwi
  • 1 minut(y) czytania

pościelono

trudna wyprawa po sen
szukanie długiej przerwy 
pomiędzy enumeracją dni 
rozczarowuje szczegółami 

złudność zamykania oczu 
światło z sąsiednich okien
wyświetla na powiekach 
kreskówkę na dobranoc 

rytm ustalonego oddechu
myśli zacumowane obok
bawią szwedzkie poduszki
puzzlami chmurnego czasu 


wszędzie da się dojść pieszo

bycie piechurem w ogóle nie wyklucza przystanków 
podpatruję drzewo zdejmujące powoli liście na noc 
owinięte szlafrokiem konary szukają pilota do snów 
na ekranie jeziora wyobraźnia wyświetla roje gwiazd 

faktycznie mało kto przechodzi obok lesistą pierzeją
krucha trawa szeleści pod butami jak połać celofanu
mój oddech kropliście wchodzi w dialog z pajęczyną 
szyszki wygrywają staccato na kapturze tanich słów

skrzypiące deski tak wielu dawno schodzonych dróg 
każda z nich potrafi opowiedzieć historię z morałem 
szron od ręki rzeczywiście srebrzy hojnie nasze łany 
już wiem jak rimbaud zaklinał wiatr pod podeszwami 


szukam człowieka

ponoć kiedyś dosyć często wyłączali prąd
wysoki stopień zasilania nagle kradł dzień
czas mierzono kapaniem wody z lodówek
każdy wiedział gdzie leżą świece i zapałki

odłączenie nazywano przekleństwem i ulgą
krajalnice skrywały w sobie chleb na potem
zamiast czterdziestolatka w pudle z okleiną
można było zobaczyć jak przeciąga się noc

brak połączenia z netem to teraz kataklizm
właśnie zgasł zasób wszystkich bez wyjątku
w błocie pozostały tylko awatary nicki hasła
lampa na końcu drogi ma swą taryfę no limit









Przemysław Jaźwiński – doktor nauk humanistycznych, wykładowca akademicki, fotograf, perypatetyk. Wiersze publikował w pismach literackich oraz w antologiach
i almanachach pokonkursowych.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page