Beata Kołodziejczyk – trzy wiersze
- 28 kwi
- 1 minut(y) czytania
mocne poty
nic z tym nie zrobisz, już zaczęło się trawić.
sny są ważne. nawet jeśli ktoś dostaje
w nich po mordzie.
ostrza (z)wielokrot(nio)nego użytku. kruszenie
oswajam cię od siebie, bo kolejny raz przyniosłeś nów. powinno się ziścić
przed dzwonkiem budzika, wtedy mówisz – nie o godziny tutaj chodzi,
akurat-nie. idzie o bezczas. o bezmiar. o, bezczelny! pokaż mi bezmiary,
którymi wpinałeś stokrotki we włosy, bezczasy dzielące was
od moich powrotów.
patologiny. analizm wtórny
wytreść mnie, zwęzłuj, zmiłuj się wreszcie,
pozbaw te zwoje cech zastojowych.
perystaltyczniej, na mnie i we mnie,
patrz, jak pełnieję znów do połowy.

