top of page

Beata Kołodziejczyk – trzy wiersze

  • 28 kwi
  • 1 minut(y) czytania



mocne poty

nic z tym nie zrobisz, już zaczęło się trawić.
sny są ważne. nawet jeśli ktoś dostaje
w nich po mordzie.


ostrza (z)wielokrot(nio)nego użytku. kruszenie

oswajam cię od siebie, bo kolejny raz przyniosłeś nów. powinno się ziścić
przed dzwonkiem budzika, wtedy mówisz – nie o godziny tutaj chodzi,
akurat-nie. idzie o bezczas. o bezmiar. o, bezczelny! pokaż mi bezmiary,
którymi wpinałeś stokrotki we włosy, bezczasy dzielące was
od moich powrotów.


patologiny. analizm wtórny

wytreść mnie, zwęzłuj, zmiłuj się wreszcie,
pozbaw te zwoje cech zastojowych.
perystaltyczniej, na mnie i we mnie,
patrz, jak pełnieję znów do połowy.











Beata Kołodziejczyk – odkąd pamięta, zapisywała świat słowami. Dawniej sprejem na warszawskich murach, teraz próbuje klawiszem.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page