top of page

Szymon Florczyk – pięć wierszy

  • 28 kwi
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 1 maj



fuga zmierzchu

           Grób kopiemy w powietrzu tam się nie leży ciasno
                            ~ Paul Celan Fuga śmierci, przeł. S.J. Lec

unosimy się lekko nad ziemią owijamy stopy powietrzem
(ono skroluje się w bezkres)
potem kładziemy wygodnie
napełniamy oczy po brzegi cień pierzcha

czasem siła zaciska nam pięści uderzamy i
wszystko ustępuje na nic
wystawiamy głowy nad chmurę wykrzykujemy ten wiersz
wracamy
łapczywie łykamy i rozpuszczamy od środka
czas on skroluje się w bezkres

zatem leżymy spokojnie a świat napiera rozbija
na drzazgi zdań miar pakuje w paczki zostawia
znowu leżymy równo spokojnie więc
czemu ciemnieje burzy się

w nas rzeka bez ryb bez nurtu bez szału żerowisk
śpiewa o śmierci ta jest kuglarzem z jutuba tańczmy
przygrywa gejmpadem tańczmy
tu skroluje się szybko śmierć
ociera łzy z twarzy


do dnia

stlał
fioletowy haft

czerń – maska – mat

wkręca w oczodół
kłąb czarnych wat

nikt nie istnieje
ja nie mam warg
(echo by utonęło
w tej rzece)

błyśnięcie mgła

cyk – sad

szczerzył się pniami przez
mgnienie lub milion lat

chyba zniknęła ta szklana kopuła
bo wlało się tyle ciszy
a na jej tle
czarnym i czarnym na przestrzał
samo znaczenie
same ogromne litery
bez wątpliwości
spadają spadają
do dna

skojarzenie muzyczne:
Therion – Sirius B


naświetlanie

próbuję rozpatrzeć tę plamkę
do kropki

a ześlizguję się
w noc


Ścicha noc

Tęsknię za czasem,
kiedy nogi były krótsze,
ale miały ledwie dzień drogi
od rozchylającej buzię prawdy, bliżej
do żalu, ale i bliżej do przebaczenia.
Za to droga na pasterkę była
błyszcząca i długa niczym wstążka
rozwiązywana pieczołowicie i bez wprawy.
Oczy jak talerze – pełne
burgundowego koloru bombek.

A tu, z wysokości czasu wszystko
zatarte – wyciągam dłoń, ale
dotykam fotografii. Tylko
śnieg zdaje się mrugać tak samo.


szuwary noc


ziemia pod stopami jest coraz twardsza
choć tak daleka że niewidoczna

tam
nieruchome plamki pałek wodnych
nie słyszę żadnej ich modlitwy

tylko ptaki pokrzykują urywanie jakby
niepewne czy mogą zejść z nieba

woda
ciemna i znacznie głębsza
niż myśli – nie mogę znaleźć
twojego haiku

ciężkie zaparowane sukno
chciałbym szarpnąć
za róg tej podrzuconej scenografii







Szymon Florczyk (ur. 1986) – autor zbioru wierszy Ciało i zgłoska (2024). Stypendysta Funduszu Popierania Twórczości ZaiKS w 2025 r. Publikował wiersze w wielu czasopismach literackich, próbuje sił w muzyce z pogranicza rocka i klasyki (YT – Marquise Project).

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page