top of page

Dorota Czerwińska – dwa wiersze

  • 28 kwi
  • 1 minut(y) czytania

wena

na jedenastym piętrze licząc od parteru
w trzecim wierszu od prawej a w ósmym od lewej
nikt nie zapalił światła pomimo że ciemno
jest już od wpół do czwartej
aż do ósmej rano

nikt nie zapalił

będąc w wierszu trzecim
od prawej licząc i na jedenastym piętrze
widnieje w czarnym oknie poświata księżyca

może tam mieszka luna i właśnie przygląda
się odbiciu własnemu w nieludzkim zachwycie

ale od dwóch tygodni cholera dlaczego

może warto podjechać zapukać rozważyć
wejście do domu Luny w asyście policji
bo ona niczym bomba zegarowa tyka


nieprzejrzystość

pomyślałby kto że to zwykły motyl
między szybami rozłożywszy skrzydła
ocienił słońce

po obu stronach muru błądzi ranek
twarz zakutana szmatą wyciągnięte ręce
zaraz rozbije się o plecy nocy
wyzwoli mgłę

i otumani stumanione miasto
ciągiem bez dat













Dorota Czerwińska (ur. 1968) – nauczycielka oraz terapeutka pedagogiczna. Wiersze publikowała m.in. w "Afroncie", "Helikopterze", "e-eleWatorze", "Migotaniach", "Post Scriptum", "Akancie", "Przekroju", "Papierowym Żurawiu". Autorka objętego patronatem Polskiego
Stowarzyszenia Haiku zbioru haiku nieboziemia (2024) oraz zbiorów poezji Ba!Lans! (2024) i Naloty (2025).

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page