top of page

Marek Kucak – trzy wiersze

  • 28 kwi
  • 2 minut(y) czytania

Pastwiska

Nocą dajemy sobie dostęp do swoich baz
Dezaktywyjemy wszystkie tarcze 
Nie musimy obawiać się ataku 
Zdemilitaryzowani biegniemy przez pola minowe
Zamienione w łąki
Mijamy wyrzutnie rakietowe
Teraz to klomby
Budynki wojskowe przeszły rebranding 
Ciepłe domy których nie otaczają druty kolczaste 
Nie tworzy się w nich strategii bombardowań 
Nie ma tam sztabu generalnego z dyktatorem 
Zamiast rozkazów z głośników leci "Piece of my hart"
Jesteśmy sobie sojusznikami 
A więc chodź 
Niech ta noc zamieni się z nami
Tak by łóżka były gwiazdami
Patrzymy z boku na księżyc 
Pytasz mnie:
Zrobiłam ci miejsce w snach
Położysz się tam ze mną?
Cudownie jest leżeć 


Together

A te kostropate, szpetne i krzywe
też się mogły wydawać ciekawe i pociągające.
T. Konwicki

W nocy obudziłem się z twoją twarzą na mojej twarzy
Z twoją ręką pod moją ręką
Z twoim tułowiem które usadowiło mi się zgrabnie
Pomiędzy żołądek pęcherz i wątrobę
Poznałem cię po smaku krwi
Zapachu śliny
Teraz byłaś tak blisko jak zawsze
Chcieliśmy
To może być dowcip Boga
Ale zanim się skończy
Wstaliśmy do łazienki
Pośmialiśmy się przed lustrem
Z naszych dwukolorowych oczu
Jakby bursztyn spotkał się z niebem
Z naszych dziesięciu palców u jednej dłoni
I dziesięciu u drugiej
Wziąłem głęboki wdech
Przynajmniej teraz lepiej się oddycha
Pomyślałem bo ty nie palisz i masz młode płuca
Nasze umysły się synchronizowały
Poznawałaś techniki rąbania drewna
Koszenia trawnika
Walki z cieniem
Rodzaje gwintów w żarówkach
Różnicę pomiędzy silnikiem dwusuwowym
a czterosuwowym
Przesyłanie danych z folderów miłość
Na wspólnym serwer pewnie zajmie resztę nocy
Twoje serce biło w tym samym momencie
Twoje oczy widziały to samo co moje
Uczyliśmy się chodzić prosto na czterech nogach
Dla kogoś niewstajemniczonego
Bylibyśmy potworem z Lovecrafta
Dla siebie byliśmy Doskonali
Zaczęliśmy nieśmiało tańczyć do "Marlene on the Wall”
Gwiazdy za oknem zapalały się i gasły
Fałszowaliśmy na dwa głosy
I byliśmy tej nocy
Sobie najbliżsi


Ciemna strona Ziemi 

Jaka jest noc każdy widzi 
I mrok zgęstniały każdy pozna 
Światło ma pewność czerń ma czułość 
Początek ogon końca nosi 
Na schyłku stronie ton dotyku 
Gra jak na skrzydłach konik polny 
Finisz jest wszakże początkiem świtu 
Człowiek z ciemności się wywodzi
I w ciemność wejdzie jak w noc ciepłą 
Kiedy całuje się dziewczęta 
Jak dobrze nieraz przy księżycu 
Wspomnieć mi ciebie choć odeszłaś 






Marek Kucak (ur. 1992) – studiował filologię polską na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Laureat kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich. Publikował w m.in. w „Helikopterze”, antologii Wiersze i opowiadania doraźne (2019, 2020). Finalista projektu Biura Literackiego na książkę poetycką (2019, 2020). Mieszka w Pawłowicach.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page