top of page

Łukasz Szopa – cztery wiersze

  • 30 mar
  • 1 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 1 kwi


Western


Po deszczu,
i krótkim dialogu
bez happy-endu -
Po 4 piwach,
małej whisky bez
i samotnym powrocie nocą -
W łazience wypada mi z oka soczewka.
Łapię ją w locie jak Clint Eastwood.
Co w niczym nie zmienia scenariusza.


***


proszę o wodę
dajesz mi gin i siebie
obok chrapie mąż


Basho


Rękę włożyłem
pomiędzy twoje dłonie
by odetchnęła.
Opowiadam ci
o moich trzech podróżach
z poezją Basho.
Znikasz w puszczę snu
i wszystko jak mgła znika
po jednym drgnięciu.
I nie ma nic.
Nie ma zła.
Nie ma rozkoszy.
Ni obaw.
Jest nic.
A jutro szron za oknem.


Pokój


Tak, kładę się do łóżka
do którego ty położyłaś się wczoraj.
Ta sama godzina, inna pościel,
na stole obok nic nie zmieniam.
Leżę w tym samym łóżku
gdzie ty wczoraj zamykałaś oczy.
Widzimy na ścianach prostokąty zdjęć
i nad nami - jak dodatkowy koc - sufit.
Zasypiam w tym samym łóżku, oddycham,
gdzie ty wczoraj po raz ostatni.
Ciepło, lekko, czuję spokój, twój i mój,
tuż obok półka wspólnych książek.
Jutro obudzę się
wstanę
i z rozbrajającym uśmiechem
(który jednak lubiłaś, bo mam go od taty)
powiem:
„Wybacz, że na ten wiersz
potrzebowałem aż roku.“

2 stycznia 2026





Łukasz Szopa (ur. 1973) - poeta, prozaik i tłumacz. Opublikował zbiory poezji Roadmovie (2000) oraz wspólnie z Mehmedem Begićem Film (2001), zbiór opowiadań Kawa w samo południe (2010), oraz powieść podróżniczą Fioletowy plecak i trzy herbaty (Novae Res, 2016). W latach 2016 - 2023 członek Komitetu Obrony Demokracji. Mieszka w Berlinie i Włosieniu na Dolnym Śląsku.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page