Sylwia Jaworska – cztery wiersze
- 2 dni temu
- 1 minut(y) czytania
Miesiąc synodyczny
Ona ciemnieje, cofa się, chudnie - jest teraz w zanikającej fazie księżyca.
Próbuje zapamiętać symbol potrójnej bogini.
Rezultat oglądania światła pod różnymi kątami to jej położenie względem niczego.
Ktoś przeniósł skałę bliżej domu, który chroni tylko przed słońcem.
Skała może być raz miękka, innym razem twardnieje.
Dwa kruki przysiadują tam czasem, drążąc piasek aż do ostatniej kwadry.
Ultrafiolet
W Dolnej Saksonii jesienią kwitną wrzosy,
niedożywienie i inne choroby.
Wieczorem stanęliśmy w Bergen – Belsen.
Tyfus, gruźlica, czerwonka.
Niemożliwy sen przy dziennym świetle.
Sterta nieodzianych kobiecych ciał.
Wątroby, serca i nerki zostały wycięte.
Na zwłokach nie zostało żadne mięso.
Aufseherin
Telefonistka w obozie A jest wykrzywiona w grymasie.
W sztywnym uniformie, uszytym na miarę,
zakrada się do kobiet, niosąc ze sobą woń perfum.
Na apelu bije i kopie.
Pejcz - spleciony celofan i stal.
Telefonistka w obozie B obserwuje kobiety.
Nad głowami więźniarek godzinami zastygają ciężkie kamienie.
Zastrzyk dosercowy z fenolu, selekcja, komora gazowa.
Wycieczki na rowerze, koktajlowe sukienki, rękawiczki, torebki, małe tygryski i pieski.
Oprawca i ofiara korzystają z jednej łazienki.
Sulfonamidy w Ravensbruck
W malowniczej scenerii lasów,
nieopodal jeziora, rodzi się koncepcja.
Kobiety zostały umyte i zbadane.
Trójkąty z filcu – czarne, czerwone.
Żółte – ze specjalną rezerwacją wagonu.
W wykonane skalpelem rany wkłada się ziemię, szkło i trociny.
Kobieta o kociej twarzy mówi wyraźnie –
pomimo serii strzałów w kolano, rana nie przypomina obrażeń.

