top of page

Sylwia Gibaszek – osiem wierszy

1 dzień temu
4 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 5 godzin temu


Mail który uparcie wraca do nadawcy

mój drogi nie klęknę nie będę się umartwiać bić pokłonów
nie pobawimy się w truman show
traktujmy się po partnersku
zbudujemy zwyczajną relację
wciąż szukam czasu kluczy
paszportu diabli wiedzą czego jeszcze
skaczę przez przeszkody niczym lwica
przez płonące obręcze w cyrku
wściekle ryczę ty kamiennie spokojny
niedoskonały niewszechwiedzący przereklamowany
choć plafon w kaplicy sykstyńskiej
to billboard reklamowy wszech czasów
dzięki tobie spadam na cztery łapy
wylizuję się ze zła na amen jak wszystkie kotki
trzeba ci przyznać masz oko refleks strażaka
zawsze gdy spadam na łeb na szyję
rozkładasz niewidzialne płachty
masz też układy z mafią na górze nie ruszają mnie
huśtam się nad ziemią w ich hamaku
ale to nie oni pociągają za sznurki
bujam się jak na morzu aż szaleje mi błędnik
złorzeczę przeklinam
ty śmiejesz się że przeginam
puch marny taki krewki wulgarny krnąbrny
walczy o swoje grzeszy z równą pasją co bluzga
nigdy nie czapkuje
jak to jest że wciąż kochasz mnie bezwarunkowo
choć traktuję cię obcesowo groteskowo jak kumpla do wina
podróży pomiędzy rzeczywistościami
przez tajne przesmyki kanały
czarne trójkąty znane tylko nam



Pakiet ucieczek


chcę być laminowana ciszą
zapakowana szczelnie do kontenera byle nie w żaden celofan
postaw tylko na mnie siódmą pieczęć
take on me ale nie graj w szachy na pokaz
niczym w mainstreamowym teledysku
bądź zwinnym gońcem szach-mat jest niemy
choć ma siłę rażenia zabliźniania
pieczętowania tajnych prześwitów między kanałami komunikacji
take on me w sezonowej promocji na kolorowe magazyny
dostaniesz w pakiecie tyle ucieczek ile zmieścisz
w szarych komórkach do tego jeszcze grę w zgadywanki
czyje cienie zostały rzucone na ściany jaskini
kto zgubił pieniądze okulary tożsamość karty magnetyczne
kto wylał olej i denaturat który bez okularów wygląda jak
rozdeptane płatki irysów albo gazowy płomień
take on me take on me
albo wybuchnę tak po prostu rozwalę ci system


Kolonia Rembertów

jak zarządzać strachem ludzi bez właściwości
wodnistych niczym przedwiośnie roztopione bryły
lepka glina przy nasypie kolejowym

cyberbezpieczeństwo ma kolor rdzawego tłucznia
na dawno nieremontowanych torach w remebertowie
pod lasem też jest cicha cyberprzestrzeń
bywa cyberpunk kiedy nie działa szlaban elektroniczny dróżnik staje się
jak elektryczny pastuch na koncercie mtv unplugged

co zrobić żeby nie ogłuchnąć przetrwać ciągłe rozjazdy pociągów
zaistnieć między akademią sztabu generalnego a strzelnicą
nie spaść na słupy wysokiego napięcia które wciąż rośnie

niestety akademia sztuki wojennej uczy zarządzania kryzysowego tylko w teorii
taka jest kolej rzeczy nawet gdy wykoleją się wszystkie pociągi


Dead woman I

droga panno nikt znikąd krzycząca swoją nicością
pustym echem
inspirujesz nieobecnością
wielka jest przestrzeń do zapisania
droga panno nikt wrzeszcząca na pustyni w sieci gdzie elektrony rozłażą się jak karaluchy
bądź błogosławiona w swym gniewie na światłowody i wieczność


Dead woman II - not yet

Droga panno nikt o źrenicach z tysiąca pikseli, jednego kłamstwa
jaskrawego jak neony w Nowym Jorku, czerwone latarnie,
gigaterabajty, diody migoczące sztucznością swojską
niczym jazgotliwy york sąsiadki,
który w kingsajzie mógłby udawać chomika,
a w realu sika nam na wycieraczki, schody.
panno, zejdź z niebieskiego ekranu
bez tipsów, klawiatury, z niepełnymi ustami.
Napij się z nami mocnej herbaty bez cukru;
niech twój posępny głos współbrzmi z dźwiękiem
starych szklanek w wietrzny, kwietniowy wieczór
pod naszym blokiem, zamazanym przez graficiarzy,
oklejonym przez tych, co nie znaleźli lepszej pracy
niż noszenie ulotek oraz innych chorób cywilizacji.


Żółte kobiety

mają żółte papiery
doprowadzają siebie do szaleństwa
odurzane oparami absurdu
żółte do bólu z zawiści zazdrości
jadowite żmijowate święte
aż wylewają się z nich żółte aureole
znaczą żółcią nabrzmiałe twarze
zbyt długie paznokcie
po przepalonych papierosami nocach
po słodkiej wódce wypitej samotnie
gdzieś w parku zdrojowym
żółtym kobietom pomagają na chwilę gofry z bitą śmietaną
serotonina łagodzi złośliwe obyczaje
potem mają problemy gastryczne emocjonalne
ze złości szwankują im woreczki żółciowe
dusze wyginają się w pałąk jak rury gazowe


Dzień niedobry


gęsty jak syrop glukozowy glina dzika szczecina
błotem oblepiona dzień mętny podmokły zagrzybiony
od wilgoci na suficie pajęczyna odklejona od rzeczywistości tapeta
niedobry dzień nierówno pod sufitem sufler zachorował a ty nie wiesz
co powiedzieć życiu zapomniałeś języka w gębie
patrzysz z okna na stalowe chmury nisko zawieszone nad horyzontem
prom stena line wpływa do portu za nim statek z czołgami na pokładzie
niedobry dzień wieczór niedobra noc korweta patrolowa czeka


Waldorff język i gwoździe

kiedy byłam mała wspinałam się na regał
po książki telewizor mnie nudził

oglądałam pudło lampowe tylko wtedy gdy on występował
ikona luksusu nie dlatego że miał garnitur krawat
w tle alkohole świata szpaler butelek dymnej whisky
pachnącej kadzidłem arabską gumą

waldorff tak mówił soczyście płynnie jak żywica
śpiewnie niczym zielony dzięcioł
jak muślin do kawy zawieszony na krześle
śnieżna pończocha mamy bez elastiku
sto procent jedwabiu welwet stanik bez drutów
kotlet schabowy bez panierki kości

pusty żołądek i bak u przeciętnego żurnalisty
parę w gwizdek gadacz puszcza

nie daruj panie kochany grzechu pustosłowia

na sucho bez czystej wyborowej język jest królem
któremu złośliwy kucharz zapiekł gwoździe w pieczeni

król jest szczerbaty
nie podawajcie mu ozorów w galarecie
pełnych żelastwa kiedy czeka na implanty.


Sylwia Gibaszek (ur. 1977) – nauczycielka, działaczka na rzecz kultury, lektor języka polskiego. Wydała Piruety na Piorunochronie (2000), Szklane Kantaty (2004), Lady Solo (2006), Meduza (2010), Ryba na łańcuchu (2013), Prolog do Sylwii (2014), Podróż z przesiadkami (2019), Układy Izolowane (2021), Raport z wolnego wybiegu (2026). Jej wiersze były tłumaczone na francuski, czeski, niemiecki i ukraiński. Poezję, eseje oraz prace plastyczne publikowała między innymi w: „Toposie”, „Twórczości”, „Wyspie”, „Kwartalniku Artystycznym”, „eleWatorze”, „Przeglądzie Powszechnym”, „Ostragehege”. W 2016 reprezentowała Polskę jako poetka w Europejskiej Antologii Twórczości Literackiej Kobiet.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page