top of page

Mariusz Sambor – cztery wiersze

  • Mirek Drabczyk
  • 3 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 2 dni temu


śnieg w Edynburgu 

śnieg w Edynburgu zegar znowu stoi
jeśli chcesz płakać krzyczeć nikomu nie powiem
siedzisz na martwym koniu tam ciągle pada ślady już zatarte 
rozsądną decyzją będzie zejść i ruszyć dalej 

śnieg w Edynburgu ławki przysypane
dwoje ludzi na schodach dachy są już czarne
iść dalej czy może zawrócić pytasz płatki płyną białe
przyznaj się pożegnaj pozdrów i idź dalej

śnieg w Edynburgu dziewczyna w zielonych spodniach 
biegnie mimo śniegu pogadamy nie pośpimy nie mówmy nikomu


22:22 niebieski sweter po moim ojcu

jesteśmy jakby nieco spokojniejsi 
stukot kółek walizki na chodniku 
łagodzi widok zegara na wieży budynku 
jak zwykle o tej porze na rogu Basztowej 
i Długiej i dwa czeskie piwa wieczorem 
a ty mi mówisz że nie 
i że nie tu i że nie teraz i że nie czas na wiersze 
i że nie wolno zapominać o Itace
że ile razy można wszystko 
no i tak dalej no i od nowa i tylko para z ust 
jest przecież grudzień minus dwa stopnie
czyjeś BMW na monachijskich blachach pod domem 
liczne przygody bitwy i przeszkody
godzina 22:22 dzisiaj twoje urodziny 
dzisiaj? 
nie to dopiero pojutrze
widzisz niemal dobrze zapamiętałem
jaki jest sens to wszystko mówić
jeżeli masz wciąż wędrować do Itaki
w swetrze zmarłego piętnaście lat temu ojca
ale czy wrócisz 
i niby pytasz jak co roku przecież i tak nie odpowiadasz


głosy

płaczemy przy krojeniu cebuli? tak czas to pieniądz 
pisze Jearekh a ja w gry gram i czytam w leady 
to mogłoby być pewną pociechą panie Kawafisie 
myślę gdy łzy gdy matka i babcia obie oskarżone 
miały zakopać żywego noworodka 
kto może wiedzieć co znowu świat odsłoni 
co komu jeszcze jest pisane przy cebuli
stulatce rozrusznik serca bo chciałaby na tańce
a ja nie umiem znaleźć już otwartych okien 
jak ten który zaatakował kierowcę autobusu gazem 
później próbował wtargnąć do jego kabiny 
wspinając się jak małpa co brzmi jak tytuł 
jak trzysta trzydzieści trzy sceny z życia Augusta B. 
tak czasem cytuję leady aby zwrócić się do was mili 
tkliwie kunsztownie i z pewnym zażenowaniem 
tak to może wątpliwa pociecha
jak muzyka zamiast głosów tych co umarli panie Greku
Czesław pisze to nie on prosił o mój numer telefonu 
to nie ja to haker to próba wyłudzenia danych 
to oszustwo tutaj to jestem ja
mama ma lepsze wyniki ode mnie 
odpowiada syn roztańczonej stulatki
i już nie płaczmy to wszystko wasze ukochane głosy 
także nocą
a ja? gdzieś w oddali czas płynie


wracaj

Miss World 1991 Beatriz Leal Jimanez 
atrakcyjna Wenezuelka 
zapytana na konferencji prasowej 
przez importera małolitrażowych indyjskich Marutti
czy lubi jeździć małymi samochodami 
odpowiedziała krótko — nie

czy z tego powodu martwić się będziemy
zużyciem ropy i innych paliw kopalnych
czy tylko futrem w którym się pojawiła
może jednak nie mogła ukształtować 
swojego życia mimo że starała się
aby go nie upodlić 

myślę i piszę to nie pora na wspominki
sprzed lat gdy SUV-y na każdej ulicy 

myślę nie wracaj i nie zagarniaj mnie







Mariusz Sambor (ur. 1965) – autor surrealistycznej powieści poetyckiej Cztery Filary (2021), powieści I wszyscy go opuścili… (2021), zbioru krótkich form prozatorsko-poetyckich Nieoczekiwane przestoje w chmurach (2022), epistemologicznego komediodramatu Pani Kołodziej. Kawki i gołębie (2023), książki poetyckiej Rzeka / Taniec (2025)  oraz zbioru wierszy PRZED/MIEŚCIE (2025). Mieszka w Krakowie.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page