top of page

Robert Rutyna – cztery wiersze

2 dni temu
1 minut(y) czytania

161. wybieranie

mówiłaś
że to pestka

wydrążyli nas
w gabinecie

wciąż kapią
soki


132. na siódmą trzydzieści

zanosiłaś mnie płaczem
w opiekę

rozpadaliśmy się w dobrych rękach
na dziecko

twoje i cudze

zaślepieni zasklepionym
oczodołem futryny

zaciskałaś zęby
nie umiałem języka


106. żywica

wymierzyłem śmierć
franca szeroka

nie mieści się
w tokarce

utkwiłem w niej
sęk


160. pozostawianie

zostaniemy wam na koniec
stertą koszul z piwnicy

wzejdziecie po nas wzdłuż poręczy
z zarzuconym na plecy worem

co porządniejszych powystawiacie
rozdzielicie wśród znajomych

wyubieracie do kościoła








Robert Rutyna – poeta z Sandomierza. Inżynier z Krakowa.
Publikował na łamach 8. arkusza "Odry", "Akantu", "e-Elewatora", "Kwintesencji", "Wydawnictwa J", stron SPP Oddział Kraków oraz Peronu Literackiego Biblioteki Kraków, a także w PKPzinie.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page