top of page

Rafał Gawin – Jad jaźni*. Traktat

  • 23 godziny temu
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 48 minut temu


(fragmenty metawykraczające)


Musicie od siebie wymagać,
nawet gdyby inni od was nie wymagali

Na przekór materii: ciemna góra i ciemna masa

1 Wieża dyskrecji
Martwy karzeł redakcji
Żywy rekreacji
Darek tanga
Darek czasu, Darek ekranu
Bez pamięci niech się kręcenia
Sójka zamorza
Szpak przymorza
Eurowizja eurofonii
Przyjmę każdą ilość złości
Robert daru
12 Dar serca daru myśli daru mowy daru nawy
Dur bzdur
Kościół przekleństwa
Siła smaku ssaka
Sadzawka sadzy
Jacek twoją książkę wyrzucił Grześka odwagi
Asterix stylu
Obelix słabości
Mechanika podjazdu
Mechatronika guza
Siad płaski skąd powierzchni

Czy powiedziałbym węzeł uprzejmości
Gwóźdź programu, gąbka, która odpływa
W kwasie, mąka sypana na rany chleba
Co nie wytrzymał pęknięć w piecu
Metafizyki, piecu złej chemii; wchodzą
Sidła i sieci pajęcze, wirtualne osiąga
Realne i pociąga za sznurki, które zaciskają
Szyję; nieskończoność zabiera oddech
Ta dehumanizacja w definicji buga
Jedna litera nie robi różnicy, prawa i lewa
Jedna cyfra się troi, obła i położona
Gdy zamiast wyjścia zostaje wir

23 Ćwierćnuta odwróconej ósemki
Trudno tak razem bycia nam bez siebie
Parostatkiem w piękny rejs wracania do mnie
Ależ się rozpędziłem woli
Cóż, też zwolniłem rozumu
Magia ekranu poniewierki
Miecz Szcześniaka okrągłego stołka
Kazanie na górze Księgi proroctw
Dziedzictwo immersji inwencji prostaty
Czy ja się czegoś boję pytania retorycznego
Tylko zranienia meta fizyki smutku
34 Nie mogę ci wiele dać autobiografii
Jerzy jarmarków
Zbigniew zegarków
Marcin nieudolnej pomocy przyjaźni
Dwóch Marcinów świętości
Trzech Marcinów ni chuja idei łysej fryzury
Wystarczy do trzech razy sztuki
Zombie zombie zombie wilka wilkowi wilkiem
Można wejść w ten krajobraz możliwości wyjścia ze świata
Szcza mi do zlewu Himilsbach maybacha
Imigranci wyobraźni spiskowców twardego orzecha

Niepewność rośnie, ja maleję, zboże
Duszna przestrzeń zmienia kształt, ale nie pozwala się wypchnąć
Z tego pieca nie będzie chleba, zboże
Z tych składników co najwyżej omlet nadmuchany pychą
Białka się ścięły, więc patrzę tylko w głąb, zboże
Zwyrodniała plamka żółta smaży się na patelni umysłu
Aż przyjdzie najgrubszy przewodnik braku prądu znad Pilicy, zboże
I wykarczuje ci punkty przeniesienia, by się zapadły
Jak trzy miękkie kominy, ginące bez winy, zboże
W dymie, którego na tym obrazku nie mogło być
Ponieważ, zboże, nikt nie dorysował pod kłosami nieba

45 Bach dziecka
Beethoven psa
Be to be, nie drąż umowy o usługi artystyczne
Marian Solidarności
Jezus Maria Ruszar napisu na ścianie u wyjścia
Herbert złej monety za bezcen monady
Mały człowiek morza wstydu
Dziad proszalny mszy dziękczynnej
Marnotrawstwo materii języka obławy
A przecież w majtkach pełnej wiary
Włosy długów
56 Butelka do połowy pełna do połowy spitej śmietanki
A jeśli znowu przedmieścia miast głodu ognia piekielnego
Bo kiedy zagrody rozkoszy drzew pędzących na ścięcie 
Człekokształtny cywilizacji śmierci podmiotu
Ostatni z miotu pierwszej w klasie
Zawsze drugi listy podbojów w głowie
Incel celu
Wychodzenie poza znaczenie docelowe wchodzenia w znaczenie pierwotne
Kto się nie chowa tego, co się nie kryje
Jawne orangutany cyklonów
Cyklopy brakującego oka

Podział przez przemodlenie,
podział przez podwójne potwierdzenie braku

Nie układam się, choć leżę,
nie pasują do mnie obce części,
obce pięści drążą od środka pewność,
że korytarze powinny oddychać,
nim je zaleje woda, nim spłoną
w podążaniu w poprzek silnych nurtów

Czy to zbyt łatwe
Czy to zgina się tyle razy, że jeszcze
kiedyś odzyska strukturę

Podział przez przedział dla palących
zwłoki
Podział przez oddział dla chorych
na prawidłowy błędnik

2025–2027

*) Prawdziwy tytuł do wiadomości redakcji

fot. Karolina Kot
fot. Karolina Kot





Rafał Gawin (ur. 1984) – poeta, krytyk, recenzent, animator kultury, prowadzący warsztaty, redaktor, korektor i wydawca. Ostatnio wydał Ofertę bezzwrotną (2024) oraz Zdania bez wypadku i żadnego trybu (2024). Pracuje nad zbiorem wierszy Coś innego i traktatem Jad jaźni. Mieszka w Łodzi, gdzie pracuje jako instruktor w Domu Literatury i działa jako skarbnik oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page