Przemysław Jaźwiński – trzy wiersze
- 1 dzień temu
- 1 minut(y) czytania
nirwana
zaplanowane wyjście poza las
materialnego zestawu złudzeń
wieczorną kusą słonecznością
w tylu koleinach myśli bez dna
cykl nieskończoności oczekiwań
jedno już zamienia się z drugim
nie gaśnie trochę jeszcze trochę
więcej powinno znaczyć mniej
zatrzymanie siebie pośród pól
mrowie perspektyw i stanowisk
czymże jest esencja w wielości
i vice versa na cito ad hoc wiesz
kismet
rejs czy marsz po wodzie
niezmiennie suchą stopą
bez zawijania do portów
od tylu lat dookoła życia
horyzont napięty jak łuk
śluza pomiędzy światami
zawsze kilka kroków przed
prędkość nie ma znaczenia
odwieczność oznakowania
to tu to tam góra dół obok
nadzieja w sensytywności
czas na kolejne okrążenie
postój
miejsce na uboczu
kawałek do ludzi
kontakt z całym ja
dostępny od ręki
okolica pełna myśli
o tym i o tamtym
cisza otwiera dzień
całkiem na oścież
duża porcja światła
wciąż do wyboru
widać już wyraźnie
inną linię czasu

