Piotr Kmita – cztery wiersze
1 dzień temu
1 minut(y) czytania
Identyfikacja
to nie ty i nie te słowa
kogoś zabito
szukam imion na śmietniku
kogoś zabito pewnie był dobry
wyobraź sobie: był był
a po chwili nie
moje imiona mają znaczniki uv
przeczesuję miasto jak najdalej od ciebie
odpoczywam w metrze i kasuję rolki
wyjaśniające kogo zabito i czy był dobry
coś sra rolkami jak w starej grze tetris
coś sra w twojej głowie dlatego mylisz słowa
gdy je wszystkie odnajdę to wyzwolę miasto
wszystkich państwa
Dygot
zastawiłaś mój guz i swoją mgłę mózgową
z ciebie zamienimy winy na talenty
z ciebie przepiszemy młodość na pudełkach od zapałek
patrzę kulfonami piersi na nasz dygot
popijam coś o wyglądzie gołębich odchodów
ty pijesz własne płyny
Dope
wyrzuty sumienia
zastąpione wyrzutami dopaminy
mini-zastrzykami słodkiego światła
przy każdym pojawieniu się
jaskrawego monitu o końcu świata
głód po pokojowych negocjacjach
apki randkowe dla zbawicieli
z bombą w plecaku którym nie wyszło
petycje o pozwolenie na terapię chłostą
przebój lata między dziąsłem a policzkiem
Mru, mru
polujemy na nieszczelne słowo
dłonie już dawno
ciała domknięte
wierzysz: język zna drogę
ocala nie ocala
psujemy powietrze milczeniem
ono wejdzie pod nasz koc
będzie z nas miało sierść

