Paweł Marcinkiewicz – Robert Walser: jasnowidz tego, co małe
2 dni temu
3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 15 godzin temu
Robert Walser (1878-1956) jest autorem, który zrobił bodaj najbardziej zdumiewającą karierę wśród wielkich klasyków literatury języka niemieckiego. Wynika to przede wszystkim z błędnej wczesnej recepcji pisarza, którego zaszufladkowano jako felietonistę – twórcę anegdotycznych drobiazgów w stylu tekstów publikowanych na ostatnich stronach poczytnych tygodników. Jak dowodzi Susan Bernofsky w swojej znakomitej biografii szwajcarskiego ekscentryka „Clairvoyant of the Small” [Jasnowidz tego, co małe] – miejsce Walsera jest obok jego wielkich współczesnych: Franza Kafki (który uwielbiał czytać go na głos), Roberta Musila i Thomasa Manna.
Po ukończeniu szkoły podstawowej Walser był zmuszony porzucić edukację. Rozpoczął pracę jako urzędnik bankowy i kopista, najpierw w rodzinnym Biel, a później w Zurichu. Następnie w 1905 roku przeprowadził się do Berlina i z pomocą swojego starszego brata Karla próbował rozpocząć karierę literacką. Napisał szybko trzy powieści, lecz mimo przychylnych recenzji krytyków, w tym Musila, nie udało mu się odnieść wydawniczego sukcesu. W 1913 roku powrócił do Szwajcarii z poczuciem artystycznej klęski, co miało negatywny wpływ na jego zdrowie psychiczne.
Mniej więcej w tym czasie Walser rozwinął osobliwy sposób zapisu swoich utworów, tzw. „metodę ołówkową”: pisząc piórem odczuwał ogromną presję, więc zaczął improwizować za pomocą ołówka, miniaturowym pismem gotyckim. Najbardziej doniosłą część swojego dzieła stworzył na przypadkowych skwarkach papieru, rodzajem prywatnego pisma stenograficznego. Teksty te, zwane mikrogramami, znajdują się obecnie w posiadaniu Fundacji Roberta Walsera w Bernie i ze względu na swoją gigantyczną objętość – około 4000 stron maszynopisu – wciąż są opracowywane.
Od 1929 roku do swojej śmierci eksperymentator z Biel przebywał w zamkniętych zakładach psychiatrycznych – najpierw w Waldau, a od 1933 roku w Herisau – gdzie nadal pisał, lecz już bez literackich ambicji, dla samej przyjemności pisania. Właśnie w tych późnych utworach najpełniej ukazuje się jego artystyczna wielkość: niezwykle skupiony i jednocześnie swobodny głos, ironiczny ale także wzniosły i czuły, mistrzowsko operujący metaforą, która unosi realistyczne opisy w bezmiar ontologicznego oszołomienia.
Ważnym motywem w twórczości Walsera jest spacer, czy też wędrówka przez najczęściej górską okolicę. Tę pasję najlepiej opisuje książka jego przyjaciela, mecenasa sztuki i pisarza Carla Seeliga pt. „Wanderungen mit Robert Walser” [Wędrówki z Robertem Walserem]. Obu panom zdarzało się pokonać 50 kilometrów jednego dnia, wędrując przez szwajcarskie pola, lasy i wsie od świtu do nocy i wypijając przy tym po trzy butelki wina na głowę… Relacje ze spacerów są najczęściej antologizowanymi tekstami Walsera.
Prezentowane tu utwory pochodzą z wyboru „’Spazieren muß ich unbedingt’: Vom Gehen über Stadt und Land” – [„Muszę koniecznie pójść na spacer”: O spacerach po mieście i wsi] (2024), który ukaże się w języku polskim w przyszłym roku w przekładach Pawła Marcinkiewicza i Łukasza Musiała.

