top of page

Oliwia Jaroń – cztery wiersze

2 dni temu
2 minut(y) czytania

all the things he said

powiedziałeś, że moje smutne myśli
sprawiają, że jestem ciekawa i że normalne dziewczyny są nudne

myślałam o tym, krzycząc na koncercie
z Taylor Swift i siedemdziesięcioma tysiącami normalnych dziewczyn

i powiedziałeś, że przypominam dziewczyny z filmów Tarantino
myślałam o tym u fryzjera, kiedy zrezygnowałam z grzywki

i powiedziałeś, że jestem zabawna
myślałam o tym, popijając tabletkę

podobno mężczyźni nie lubią zabawnych
dziewczyn

i powiedziałeś, że nic nie rozumiem, bo
nie widziałam Ojca chrzestnego i ziewam, gdy leci Pink Floyd

myślałam o tym,
patrząc, jak Judyta odcina głowę Holofernesowi


film podróży

jak kobieta w zielonym Bugatti
trzymam ręce na kierownicy
poznam wiele pięknych kobiet i mężczyzn
spędzę z nimi beztrosko czas
zmienię kolor włosów
wytatuuję sobie coś bez znaczenia
będę słuchać popu i czytać gnioty
może przekłuję sobie nos lub pępek
może nawet wyprowadzę do innego
miasta w którym będę lepiej spać i
więcej spacerować
może będę chodzić do snobistycznych
galerii sztuki lub na pretensjonalne koncerty
może będę krzyczeć eviva l'arte! pod sceną
a może pisać na murach ACAB i mówić prawdę
może będąc kimś zupełnie innym okażę się sobą
chcę być wszystkimi naraz i chcę być z wszystkimi naraz
patrzę w lusterko i poprawiam włosy
trzymam ręce na kierownicy
jak kobieta w zielonym Bugatti


1984

w przepoconej pościeli
targają mną dreszcze
trzęsą mną limfocyty
uciekają z mojego ciała

na łóżku polowym śmierci
leżę ja i wychudzony duch mojego ja
blady jak styczniowy śnieg

obok nikt tylko podobne do mnie
wyssane jak cukierki dusze z ciał
czasem chwyta mnie naga obca dłoń
jak nieznajoma Lady Diana pocieszycielka

liczę moje ostatnie oddechy
zmęczony przy 3
wypluwam swoje serce

pościel splamiona grzechem
nie pomodlą się za mnie
nie zapłoną świece
nie wybrzmią dzwony i lamenty

pomyśl o mnie słuchając płyt Queen
kochałem wiele cierpiałem wiele
byłem jednym z wielu
lecz byłem tu


modern life is rubbish

w radiu Taylor Swift śpiewa o kiepskiej reputacji
zgodnie udajemy klasę średnią o świeżych fryzurach
zamawiamy kawę z lodem na owsianym i
jagodzianki prosto z krzaka
zbieramy kawałki czerstwego chleba
starą smażeninę zrzuconą z balkonu
psy zjedzą
jak to było na początku w chałupie
tak i na wieki wieków amen
w deweloperskim apartamencie







Oliwia Jaroń (ur. 1997) – entuzjastka popkultury i rozmyślania. Absolwentka dziennikarstwa pracująca w zawodzie.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page