top of page

Noc – odsłona pierwsza

  • 30 mar
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 1 kwi


Kiedy ogłaszaliśmy zamiar wydania numeru Suburbii z tekstami skupionymi wokół tematu NOC, spodziewaliśmy się, że nastąpi tu kontrolowane zderzenie skrajnie odmiennych perspektyw pisarskich. Zaproponowaliśmy swego rodzaju zabawę literacką, przewidując, że dla wielu piszących noc wcale nie jest tą spokojniejszą częścią doby. Noc to osobna kategoria, niemalże samodzielny byt. W niej kryją się tajemnice i odsłaniają skarby w postaci tworzywa artystycznego, dlatego pora nocna jest tak pociągająca. I dlatego nocy dedykujemy poniższe kilkadziesiąt tekstów.  

Na hasło "Noc na Suburbiach" zareagowało pół setki Autorek i Autorów, zdecydowanie więcej, niż możemy pomieścić w jednym wydaniu. Dlatego, uginając się pod ciężarem miłej dla oka i ucha nadprodukcji, zdecydowaliśmy się na dwa nocne numery Suburbii. Autorom, którzy jeszcze przez miesiąc będą czekać na publikację, z góry dziękujemy za cierpliwość, a wszystkim – tym kwietniowym i majowym – za wkład w nasze wspólne przedsięwzięcie.

Postaraliśmy się, aby oba numery były do siebie podobne, tym bardziej, że obfitość tekstów pozwoliła na freestyle’owe pomieszanie gatunków i konwencji. Obok siebie występują realistyczne relacje z dyskotek, reportaż z domu spokojnej starości, teksty liryczne i otwarcie erotyczne, aż po fantastykę i wiersze wyrosłe z tradycji ludowej. Nie zabrakło odniesień do traum dzieciństwa albo do marzeń sennych. Nie mogło być inaczej, skoro wspomnienia i marzenia senne są nieodłączną częścią nocy.

Cały ten przekładaniec w kolorze rozgwieżdżonego nieba pozwolił uzyskać spektrum tekstów programowo odmiennych. Cudowna różnorodność jest ich niewątpliwą zaletą, a reprezentujący odmienne galaktyki Autorzy i Autorki wydobyli z mroku te cechy nocnej pory, które w zwyczajnym, pozaliterackim życiu nam umykają. Dzięki temu nasz swawolny pomysł z naborem i publikacją nocnych tekstów stał się czymś więcej niż zabawą. Kiedy literacki wielogłos zdaje się mówić, ”zobaczcie noc moimi oczami” pojawia się walor poznawczy, a czytelnicy otrzymują dodatkowy bonus. Okazuje się, że nie tylko Robert Frost "wie nieźle, czym jest noc".

Wiemy, że na świecie dzieją się rzeczy śmiertelnie ważne, przy których gromadzenie literackich impresji jest niewinną zabawą. Mamy jednak nadzieję, że jest to ten rodzaj zabawy, która pomaga lepiej zrozumieć świat. Nie ten świat, w którym skretyniali politycy wywołują kolejne wojny i szafują życiem obywateli, lecz świat nocnych szelestów, odsłaniających się tajemnic, gorzkich refleksji i emocjonalnych napięć, po których przychodzi katharsis. Gdzieś w tych nocnych peregrynacjach kończy się  zabawa i kalambury literackie. Ciemność nocy skuteczniej niż jaskrawy dzień przybliża nas do nas samych, bo najlepszym czasem na refleksję od zawsze była pora duchów i księżyca, w której przeglądamy się jak w lustrze. Zapraszamy do lektury tekstów zebranych w tym i następnym numerze. 
Redakcja

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page