Mira Król – wiersz
- Miroslaw Drabczyk
- 27 wrz
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 28 wrz
to
jesteś
z zapętlenia switch on switch off krok w przód
dwa w tył i obrót nad ranem kasujesz numery telefonów
halo jest tam kto abonent czasowo niedostępny bez odbioru
kości dzwonią szczerbiąc kruche brzegi naczyń
dzwonią w uszach nie milkną
brzmi to jak przekleństwa
zgadujesz nie czytasz ich językiem
mówisz
to że czegoś nie widzisz nie znaczy że tego nie ma
woda popijana z uszczerbionych filiżanek wciąż gasi pragnienie
nie wierzysz?
zanurz palec
włóż całą dłoń
jesteś made of clay z no choice z wyplutej pestki
wiśni wilczej jagody czarnego bzu cherry
cherry lady cierpkie słowo na języku
wierne jak pies jak suka
dźwięk
skurwysyn rzeźnik
idzie z gardeł nocy rozpruwa
kruchą tkankę żre marwe
mięso
się
psuje prędzej czy później
krew jest pożywką dla bakterii
do której biegniesz gwiazdy girl
to tylko czeskie perły
rozrzucone nad głową
puszczają do ciebie oczko
od nocy gorszy jest tylko sen
od nocy gorszy jest tylko dzień
mówisz
moja krew jest zbyt gęsta a prąd zbyt wartki
to wszystko po to by było mi łatwiej
poddać się sile ciążenia
ale to co mam w głowie
gdy wrze krew
ferment
i
myśl
podpłyń bliżej
i puść
to

