top of page

Michał Piechutowski – pięć wierszy

1 dzień temu
1 minut(y) czytania

na nadmorskim deptaku

kolorowe stragany
przy nich tłoczą się
nasi wspólni nieznajomi
spójrz na tę ozdobną popielniczkę
made in china
z nazwą miejscowości
czy będą do niej pasować
staranne obtłuczenia


kamuflaż

ludzie z różnymi dysfunkcjami
potrafią się dobrze maskować
mijasz ich codziennie
rozmawiasz z nimi w pracy
słyszysz w telewizji
oddajesz na nich głos
i nawet nie podejrzewasz
że część z nich
to wysoko funkcjonujący idioci

jakoś tak niepostrzeżenie

w jasną osnowę lata
zaplątał się jesienny wątek
wciskając płaczliwy deszcz
nocami gdy nikt nie patrzy
czy to sabotaż wroga klasowego
udającego przodownika pracy
czy po prostu schyłek sierpnia


i jak ci tam

cześć
jak leci
w nowym życiu
foldery wyczyszczone
ze zbędnych plików
a stare zdjęcia
mają teraz
doklejone nowe twarze


trywialna alegoria ale jak nośna

a wiesz
że dopóki nie spisano
twojego życia do końca
to księga nie ma okładki
coś jeszcze można poprawić
coś dołożyć zrobić przypisy
a wstydliwe fragmenty
zamaskować kleksem








Michał Piechutowski (ur. 1973) – poeta. Brak talentu nadrabia pracowitością. Prowadzi bloga, którego nikt nie czyta. Z wykształcenia politolog. Z zamiłowania archiwista w szpitalu.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page