Michał Piechutowski – pięć wierszy
1 dzień temu
1 minut(y) czytania
na nadmorskim deptaku
kolorowe stragany
przy nich tłoczą się
nasi wspólni nieznajomi
spójrz na tę ozdobną popielniczkę
made in china
z nazwą miejscowości
czy będą do niej pasować
staranne obtłuczenia
kamuflaż
ludzie z różnymi dysfunkcjami
potrafią się dobrze maskować
mijasz ich codziennie
rozmawiasz z nimi w pracy
słyszysz w telewizji
oddajesz na nich głos
i nawet nie podejrzewasz
że część z nich
to wysoko funkcjonujący idioci
jakoś tak niepostrzeżenie
w jasną osnowę lata
zaplątał się jesienny wątek
wciskając płaczliwy deszcz
nocami gdy nikt nie patrzy
czy to sabotaż wroga klasowego
udającego przodownika pracy
czy po prostu schyłek sierpnia
i jak ci tam
cześć
jak leci
w nowym życiu
foldery wyczyszczone
ze zbędnych plików
a stare zdjęcia
mają teraz
doklejone nowe twarze
trywialna alegoria ale jak nośna
a wiesz
że dopóki nie spisano
twojego życia do końca
to księga nie ma okładki
coś jeszcze można poprawić
coś dołożyć zrobić przypisy
a wstydliwe fragmenty
zamaskować kleksem

