Michał Piechutowski – cztery wiersze
- 29 mar
- 1 minut(y) czytania
Wieczór przechodzi w noc
Pora, gdy senność mija,
A myśli toczą dyskusje.
Zwycięzca bierze wszystko,
Nie ma podium dla przegranych
O jeden-dwa cienkie włosy.
Która zwycięży tym razem?
Czy jakieś uporczywe wspomnienie,
Czy pokusa pójścia na skróty w życiu
Gdy nadejdzie dzień?
Nocami
Czytam palcem gwiazdy na niebie –
Kosmiczny alfabet Braille’a –
A one wróżą z mojej dłoni mrużąc oczy.
Niektóre spadają śmiertelnie wyczerpane.
Mnie nawet Zodiak nie chce się złożyć
W żadną sensowną wypowiedź,
Zaś moje dermatoglify są nieczytelne
Z powodu niskiej rozdzielczości;
Nie da się z nich przewidzieć
Przyszłości Wszechświata.
Wiódł ślepy kulawego,
Uczył Marcin Marcina.
podwórko nocą
(spacer z psem)
miarowe grzmoty
plenerowego koncertu
mieszają się
z krzykami orgazmu
publiczność wiwatuje
nie mogę zgadnąć
czy tym na scenie
czy tym w łóżku
tak to nie działa
w noc świętojańską
pójdzie nad rzekę
odzyskać wianek

