top of page

Michał Piechutowski – cztery wiersze

  • 29 mar
  • 1 minut(y) czytania

Wieczór przechodzi w noc

Pora, gdy senność mija,
A myśli toczą dyskusje.
Zwycięzca bierze wszystko,
Nie ma podium dla przegranych
O jeden-dwa cienkie włosy.
Która zwycięży tym razem?
Czy jakieś uporczywe wspomnienie,
Czy pokusa pójścia na skróty w życiu 
Gdy nadejdzie dzień? 


Nocami

Czytam palcem gwiazdy na niebie –
Kosmiczny alfabet Braille’a –
A one wróżą z mojej dłoni mrużąc oczy.
Niektóre spadają śmiertelnie wyczerpane.
Mnie nawet Zodiak nie chce się złożyć
W żadną sensowną wypowiedź,
Zaś moje dermatoglify są nieczytelne
Z powodu niskiej rozdzielczości;
Nie da się z nich przewidzieć
Przyszłości Wszechświata.
Wiódł ślepy kulawego,
Uczył Marcin Marcina.


podwórko nocą
(spacer z psem)

miarowe grzmoty
plenerowego koncertu
mieszają się
z krzykami orgazmu
publiczność wiwatuje
nie mogę zgadnąć
czy tym na scenie
czy tym w łóżku


tak to nie działa

w noc świętojańską
pójdzie nad rzekę
odzyskać wianek








Michał Piechutowski (ur. 1973) – młody, zdolny, atrakcyjny. Brak talentu nadrabia pracowitością. Prowadzi bloga, którego nikt nie czyta. Z wykształcenia politolog. Z zamiłowania archiwista w szpitalu.


     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page