Małgorzata Karczmarczyk – sześć wierszy
2 dni temu
2 minut(y) czytania
(Nie)winność słowa
Słowa tak łatwo odstawić,
jak brudne kubki po kawie.
Mówi się:
to nie tak,
źle to zabrzmiało,
każdy mógł inaczej zrozumieć.
Świat lubi przypisy,
objaśnienia wyjaśnień.
Dopisuje je
na marginesach pamięci.
Najgłośniej słychać to,
co pomiędzy zdaniami.
Reszta
milczy.
Parys
u progu płonącej Troi
stanął
trzymając jabłko
nie patrzył
powiedział:
to bogowie
podmienili jej los
w lustrze
był Hektorem
Linia życia
Idziesz wzdłuż linii
napiętej przez Mojry
Jak Ariadna
z nicią
Gdy odszedł Tezeusz
zatrzymały się palce
boginek
Nić nie pękła
Wróciłaś z Naksos
z pustymi rękami
i całą sobą
Ustawianie pionu
Zawsze coś wymyka się spod ręki –
jak ołówek,
co stacza się z biurka, żeby
przypomnieć,
że grawitacja ma własne poglądy.
Czasami wystarczy wstać,
a już trzeba kogoś pożegnać.
Przemilczeć,
a już ktoś nazwie to deklaracją.
I tak chodzi się po świecie,
z kieszeniami pełnymi drobnych
porażek.
A mimo to
każdego ranka próbuję
ustawić pion
jak architekt, który wciąż
poprawia szkic chwiejnego budynku.
Na efekt końcowy
nikt nie poczeka.
Nie ma odbioru technicznego istnienia.
Jest w tym
cicha geometria.
Linia uparcie chce być prosta,
choć zna dobrze wszystkie swoje załamania.
Idę dalej.
Trochę uparcie,
ze zdziwieniem,
że to wszystko jeszcze się trzyma.
O bólu kręgosłupa
Kręgosłup utrudnia schylanie się
w oczekiwanych momentach.
A fabuła ma płynąć.
Szczerość spowalnia narrację.
Powaga – psuje tempo.
Milczenia trudno się słucha.
Chcą oglądać tych bez stałego kształtu,
gotowych zmienić zdanie,
kolejność wydarzeń,
a ostatecznie –
twarz.
Ci sztywni przechodzą do tła.
Stoją twardo,
zupełnie bez wyrazu,
by elastyczni mogli się ładnie odcinać.
Wszystko ma działać gładko,
bez oporów,
trzasków,
ciężaru.
Ale kręgosłup jest uparty.
Pozwala stać prosto
bez tła.
Rekonstrukcja świat(ł)a
nie mówię już szeptem
głos wrócił sam
choć długo błądził
między adekwatnością wyrazów
czasem jeszcze
dłoń unosi się zbyt szybko
ale już nie musi bronić
spokojnie opada
łagodnie
uczę się chodzić od
nowa
powoli
po własnej ziemi
zdjęłam to, co należało do tamtej
i zostawiłam przed nowym progiem

