Marian Lech Bednarek – trzy wiersze
- Mirek Drabczyk
- 21 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Dzień Światowego Śmiecia (modlitwa)
na Dzień Światowego Śmiecia
będziemy zawsze równo szli
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
nie pozbawimy się dobrej gry
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
wyjdziemy kiedyś z tej mgły
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
pożremy swe wszystkie marzenia
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
położymy się obok swej żony
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
zamienimy nasze bachory w pąki białych róż
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
wypełnimy wszystkie wory złości
i zrzucimy do zsypu by się zatkał
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
pozrywamy struny gitar i wyrzucimy na złom
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
puścimy trzody na pokoje
bo najlepiej się czujemy wśród świń
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
wydłubiemy sobie oczy i wstawimy tam świeczki
przebacz nam Panie
na Dzień Światowego Śmiecia
zaśpiewamy najlepsze piosenki o miłości
i się Ciebie wyprzemy
przebacz nam Panie
Akslop
Gdyby przez chwilę uwierzyć w Akslop, w tę Polskę pisaną od tyłu, to nie musiałbym
nigdzie wyjeżdżać za chlebem, tylko akslopował bym sobie, bo to lubię. Żeby tylko z tego
można było wyżyć.
A te flagi rozumienia - że niby bigosem narodowym można się podpierać niczym kościołem
i prawem – to jakiś rozwalony przez wiatr wychodek.
Cały język Akslopu załatwia wszystkie sprawy od ręki i toczy się furmanka codzienności
po uliczkach normalności, gdzie deszcz z psem się wymijają, będąc dla siebie wszystkim, czyli parasolką i przygarniętą psiną.
Akslopowy mam teraz nastrój, bo to mój jedyny przyjaciel alkohol zmieszany z Bogiem i Szatanem.
I spakowany jestem już w połowie. Kto mnie przygarnie tam po drugiej stronie?, gdzie będę pędził wino w krzakach umorusany i knuł napad na wszystko co marne i godne pogardy. A gdy wrócę,
to się z wszystkimi rozliczę.
Teraz leżę na wyrku niedzieli jak Rimbaud kiedyś pijany na bretońskiej plaży, uciekając w sen pożegnalny przed wypłynięciem z Europy. Ale ja, kiedy się już rozliczę, to sprzedam mój dom przedpotopowy ze wścibską mordą sąsiada za płotem i wyjadę stąd na zawsze
2022
Pisz
Po prostu rób swoje, jak słońce,
zdejmij sweter, gdy ci za gorąco i pisz
wypuszczaj swoje prywatne promyki.
I tak za wiele nie zmienisz, ale pisz, niech robaki
chodzą po twoich wierszach i kawa je ochlapie i deszcz,
będą wartościowsze. Coś z tej ziemi im się należy,
nie znikną tak od razu. Może ktoś przeczyta?
Świeć tymi literkami.

