top of page

Marcin Sas – trzy wiersze



czwartek, obserwacje

krzyk nic tu nie da, dzieciaku                                                                                                         
pierwszy nigdy nie mówiłeś dzień dobry
odpowiadałeś owszem 
zabiłeś

uwaga uwaga
ludzkość nie potrzebuje 
religii polityki idei 
ludzkość nie musi czekać 
aż zginie ludzkość 
się sama wytępi


morderca to wcale nie jest nowy temat

ludzie z kapturami na głowach, dres,
ewentualnie kurtka, czapka albo kaptur
tacy skuleni ludzie przemykają ulicami
w biały dzień polują
czasem parami
czasem sami:
z piwnicy przerobionej na mieszkanie
z garażu przerobionym na pokój
w głosie zamienionym na szczekanie


1

szczerze, z szarości zapach dworca warszawa śródmieście, widać
toaleta sala albo pusty pokój, słychać
ściany: zjedz ciastko wypij kawę weź kąpiel
zapach stołówki w szpitalu, pierwszy zagipsowany
fragment ciała bliższe z pierwszym przełknięciem
pierwsze szkło
rozbite dłonie, zapadnięta kość
przez skórę wyszły żebra, struktura tkanki
niepewna, zachowawcze mantry, gry
w związki, struktura tkanki
miąższ jabłka, chrząstki, w których żyją osoby,
rozwiązania – ciężki i lepki fragment skóry
chwila
urwane

wiersz z cyklu ‘Ruch w wodzie’




Marcin Sas (ur. 1983) – poeta; zajmuje się muzyką elektroniczną i produkcją muzyki; całkiem miły separatyzm to projekt, który trwa i nie zamierza się skończyć. W ramach projektu zrealizowane zostały nagrania z polskimi poetkami i poetami. Poezję i prozę publikował w czasopismach literackich. Aktualnie w trakcie dopisywania wierszy do książki poetyckiej. Mieszka w Otwocku.

Commentaires


bottom of page