top of page

Marcin Bies – trzy wiersze

  • Mirek Drabczyk
  • 21 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania


Mój kolega Arek

dziwna sytuacja, miałem na ręku (w ręku?) niemowlę Wojtasa
przyszedł Seba z psem Pierunem, potem w interwale

obejmującym spotkanie (poeta brulionu), wspomnienie i warsztaty (pozyskiwanie
środków), wspomnienie jedynego przyjaciela, warto dodać

przyszedł Seba i nagle wyszedł, pociągając nosem, poszedłem za nim
z niemowlakiem w ręku (niemowlakiem w dłoni?), myśląc że wciąga kryształy

Arkadiusza Kremzy, uściślając przyjaźń. podziel się, mówię do Seby, ale sytuacja
obeszła się smakiem potrzeby: ten tylko pociągał z płaczu po moim koledze (była też wystawa)

środków dla NGO na rzecz zwierząt i z językiem migowym, w tle grant i ambicja
Mama Arka płakała (czy ona nie płacze?) i mnie przytuliła

(tutaj pierdolę dwie zwrotki o języku)

wyszedłem przegrany: z grantem, awansem i suchością w myślach


Dane myśli

chyba podczas szkolenia bhp, kiedy prowadzący pan z zakolami i wąsem
nadmiernie używał formy dana sytuacja, dany dokument, dana treść

pomyślałem, jak bardzo mało dane jest życie i nad wyraz dany dzień jest
zabrany, i że sam go sobie zabieram, i czekam na śmierć jak na koniec szkolenia

na koniec szkolenia był test, patrzyłem w tę kartkę, pan podszedł, nachylił się
nad nami i spadła na nas strużka jego śliny


Warto ująć

kiedy przeszedłeś morze wstydu, tego piwa, o którym mówili, że masz je
wypić, więc piłeś
i spod kołnierza, za który nie miałeś broń boże wylewać, wychyla
się henryk bereza i jesteś

w chujowym momencie, bo albo morze się rozstępuje, albo jest nowo
otwartym zjazdem

ze wstęgą zawisłą na słupku, wspomnieniem rozstrzygnięcia
i chciałbyś wrócić do domu, ale nawigacja
padła, nie masz ładowarki i w końcu nie masz domu, ale jesteś
jeszcze w tym aucie, co nie ma przeglądu oraz nie jest twoje; wstyd

gdzie zaczyna się wstyd, zanim będzie z lektorem, związkiem krtani z akcentem
ze sraniem z dubbingiem, od słowa do a nie mówiłam, wziętym na tapet najchujowszym wierszem

twoim małym henryczkiem,
osobistym berezą

ujmij kroplę, bo zaleje blat


ree










Marcin Bies (ur. 1982) – autor zbiorów wierszy: Funkcje faktyczne (2010), Renowacja zbytków (2015), Wybór drozdów (2017), Żale Matki Boskiej pod słupem wysokiego napięcia (2020), Mimo Boga (2022). Mieszka w Mikołowie.

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page