Maja Głogowska – sześć wierszy
- Miroslaw Drabczyk
- 27 wrz
- 1 minut(y) czytania
pyk i cyk
pyk
pyk cyk
no ma piłkę
niech już poda no
spowalnia akcje przecież
ILEŻ MOŻNA SIĘ USTAWIAĆ?
to był strzał jak armata z twierdzy kłodzko
zawsze w niego wierzyłem
(serio)
Apteka
wygrali
ale przez nich każda londyńska apteka
będzie miała braki w asortymencie
NIE MA JUŻ LEKÓW NA USPOKOJENIE
Odwiedziny u rodziców
sąsiad ma padeczkę alkoholową
a drugi ma raka przełyku pokarmowego
a ten z pieskiem zmarł, ten z almisią, tak, ten
no a wójcik to już szkoda gadać
może to czarnobył
(mówi moja mama)
może nas zżera
może nie wypiliśmy jodu zbyt szybko
może to trzeba było duszkiem
przecież my to dostaliśmy za późno
przecież wszyscy mają w dupie małe miasteczka
(myślę, że to racja)
to idź do lekarza
(mama się śmieje)
a po co mam iść jak nie jestem chora?
Nowa szczerość
w polsce nie ma kina nowej szczerości
nikt nie jest szczery
wszyscy kłamią, wszyscy kradną
(mówi mi reżyser)
słuchaj mam taki pomysł na film, ale nie wiem, czy to jest dobry pomysł na film
bo czy na festiwale wezmą taki film?
festiwale muszą być
musi być akcja, musi być katharsis takie, że wszystkim strzelą z wrażenia oczy
nie wiem, jak to jest, że wy młodzi nie chcecie być szczerzy
dla mnie już za późno
szczerym można być jak robisz pierwszy film
Alkohol
ja też zawsze miałem moralniaka po imprezie
(no to ciekawe, że nie przeszkodziło ci to w alkoholizmie)
Córka
ty i moja córka jesteście w tej samej sytuacji
wiem, że w tym zawodzie ciężko o pieniądze
ale nie martw się, załatwiłem jej pracę
tobie ktoś też załatwi

