top of page

Maciej Skomorowski – wiersze zapisane po opuszczeniu azylu

  • Mirek Drabczyk
  • 3 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

                                                                                                    

Po

Jest jakaś prawda w tej katastrofie, np.
że się zdarzyła, że oprawca był szczęśliwy
w dzieciństwie, że w uzasadnieniu użyto
innowacyjnie i oryginalnie znaczenia słów
"myślenie dereistyczne" i dochowano wierności
sztuce. Musi być jakaś prawda tej katastrofy
pozostawiona w dokumentach jako odczytanie
od nowa z clue interpretacji bliższej temu,
co twierdziłem od początku i co zostało
zduszone wbrew mojej woli gwałtem.
Jakąś prawdę tej katastrofy powinno dać się
opowiedzieć, ponieważ opowiadanie historii
bez sensu w końcu przynosi wersję sensowną
już na mocy paplania językiem, gdy znaczenia
funkcjonują nawet poza teorią o niemożności
ustalenia znaczenia, desygnaty nawet w gestach
deiktycznych chwieją się, albowiem dowolny znak
opowieści może podchwycić ktoś bez skrupułów,
ktoś, kto żyje w innej opowieści. Konieczna jest
jakaś prawda tej katastrofy, gdyż proste nic
nie jest prawdziwe - tak mnie uczono - popada 
w wewnętrzną sprzeczność, a mądrość 
zawieszenia sądu to nadal pozostawanie
w dyskusji, którą ludzkość prowadzi i nigdy nie 
zaprzestanie, aby czymś bardzo drobnym, odległym,
jakby słabym światełkiem na oceanie, dawać znać
innym uczestnikom tej tragedii, że uznajemy 
wspólną iluzję, upewniamy się w niej wzajemnie,
i że nieme cierpienie jest po coś, a do tego kłamstwa
jesteśmy uprawnieni na mocy paktu żywych,
choć nie obowiązuje on bezwarunkowo.


Zła Kraina

Polityczne jak seks są odnóża ośmiornicy cięte
nożem z Bożenką w mojej kuchni, bowiem miasta bronili 
piekarze, gdy wojownicy zajmowali się mąką.

Hipertekst dla bota linkuje do Biblioteki Narodowej,
zatem zadanie wykonane, zapisałem się, umrę
nie wszystek? Po raz pierwszy rewolucja spełnia się 

(niemo) i wypuszczają poetów z oddziałów psychiatrycznych
i przez chwilę myśl, że nowe rozdanie wyklucza jednoznaczność, 
zaraz potem pamięć wzięta z dobrej edukacji: 

to nie pierwszy raz. Choćby nie wiem co, zagłada, 
pozostaje kilka dobrych piosenek jako niezwalczone powody 
do tracenia czasu. Przychodzi definiować się na nowo, 

absolutyzować prawo do autodefinicji, wychodzi w wigilijną noc 
do parku i mówi, że tak chce - przychodzi przypominać sobie 
stare, dobre nawyki. Notatka upraszcza proces decyzyjny.

Wszyscy jesteśmy zhakowani. Nadawanie z otchłani, 
w którą wpadały już kiedyś z wysoka strącone stworzenia...
Kształty liter przed oczami wywołują niewidzialne, 

bezcielesne. Nieporównywalne zaćmienia. Świat 
politycznej przemocy zaniesiony do domów telewizorami 
jest realny, dlatego uzgadnia mnie ze sobą. Autorzy 

umierają na rzecz struktury i nie ma kogo nagradzać.
Obłędna i skłamana równoważność wszystkich rzeczy 
powraca jak niegdyś opuszczona, zła kraina.


Sprzeczność

Zaprzeczyć i wyprzeć. Tamten świat
był prawdziwszy. Nie ma
powracania.

Udowodnić i skleić. Zostało rozbite,
wytrącone z uchwytu. Szkło
tnie.

Zrozumieć i pamiętać. Tamci ludzie
wykonywali pracę. Dwór zatrudnia
katów.

Zapamiętać i przyjąć. Teraz już
bez uzasadnienia. Teoria jest
grzybnią.

Wrócić i mówić. Znaczenia słów
ustala siła. Zaprzeczyć
przemocy.

Zdarzyła się sprzeczność.


Niegdyś gościła tu retoryka

Nie piszę, patrzę tylko w przestrzeń,
na którą można nanieść znaki i odwracam
pytanie: skąd dobro? 

W miejscu skasowanego rozwinięcia.


Raport o wartościach

Na klarownym wykresie raportu widzę linię
wyraźnie i stromo wznoszącą się
do określonego punktu - następnie 
łagodnie opadającą ku 
początkowej wartości
zero.








Maciej Skomorowski – poeta i filozof (UW). Laureat konkursów poetyckich oraz autor tekstów publikowanych w prasie literackiej. 

     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page