top of page

Katarzyna Dominik – cztery wiersze

  • 26 lut
  • 2 minut(y) czytania

Na skróty


Chcę zamknąć kartonowe aplikacje
i wyjść na klatkę schodową.
Nie działa. Zasięg jest wszędzie,
ale żywej duszy brak.

Na ławce pod blokiem
dwóch chłopaków rozmawia o kredycie.
Jeden pali skręta, drugi liczy coś w głowie.
Obaj patrzą w ziemię.
W wiadomościach znowu ktoś mówi
plotą o przyszłości.
Słowo przechodzi przez ekran
jak przez folię.

Ciało domaga się rzeczy prostych:
wody, snu, żeby kolano 
przestało strzykać.
Ale Zamiast tego
dostaje nazwiska, mapy,
daty do zapamiętania.

Ktoś w tramwaju mówi:
z rezygnacją macha ręką:to i tak bez znaczenia.
Tramwaj jedzie dalej.
Wieczorem miasto stygnie.
Beton niechętnie oddaje ciepło. (zmieniłem szyk wyrazów w tym wersie)
Stoję.
Nie wzruszam ramionami.
Po prostu stoję.


Znielubić

 
Otwieram oczy.
Nic się nie zmienia.
 
W kuchni kapie kran.
Naprawię może jutro.
 
Radio ględzi zachrypniętym głosem.
Na klatce tej spod trójki
rwie się siatka z zakupami.
Pomagam.
Nikt nie mówi „dziękuję”.
 
Na przystanku stoimy równo jak gęsi.
Patrzymy w jedną stronę.
Autobus znowu ma opóźnienie.
 
Telefon wibruje w kieszeni.
Ignoruję.
 
Jest dzień roboczy.
Znowu.


Recepta na cud

 
Idę sprawdzić skrzynkę na listy,
spojrzeć na światło latarni
i wziąć głęboki oddech.
 
Koleś w sklepie odkłada chleb,
babcia liczy grosze z emerytury,
dziecko kiwa głową.
 
Na murze napis czarnym markerem
przyciąga wzrok.
 
Autobus zatrzymuje się na krótko,
jedni wsiadają, inni wysiadają,
każdy sam sobie.
 
Wieczorem w powietrzu czuć spaliny.
Zakurzony chodniki lśni po deszczu.
Nie czekam na cud.
 
Na schodach potyka się sąsiad.
Samarytanin go podnosi, pozostałych nie dotyczy.

  

Cierpliwość, sklep

 
W kolejce do kasy słychać
nie mam drobnych.
Kasjerka marszczy brew.
Ekran miga ceną jak
agonalny puls.
 
Facet przede mną sprawdza pogodę.
Palcem przewija jutro.
 
Jeden kaszle, drugi odkłada bułki,
bo za drogo.
 
Myślę o pokoju. Trzeba go przewietrzyć,
ale nie mam okna pod ręką.
Są drzwi obrotowe, karta zbliżeniowa,
hasło nieaktywne.
 
Na zewnątrz reklama: fotoszop twarzy,
trzy obietnice, zero śladów użytkowania.
 
Wychodzę z kwitkiem.



Katarzyna Dominik (ur. 1982) Laureatka licznych konkursów literackich, poetyckich oraz fotograficznych. Z zawodu historyk, z zamiłowania pisarka. Autorka licznych publikacji naukowych i historycznych oraz 19 tomików autorskich. Współzałożycielka Stowarzyszenia Literackiego Tilia, członkini Klubu Literackiego „Rubikon”. Publikacje m.in. w: „Akant”, „Wytrych”, „Odra”, „Post Scriptum”, „Epea”, „Moja Przestrzeń Kultury”, „Kozirynek”, „Helikopter”, „Czas Literatury”, „Gazeta Kulturalna”, „LiryDram” oraz projekcja na murach przy ul. Brackiej 2 w Krakowie w ramach międzynarodowego, wielojęzycznego serwisu społecznościowego poświęconego poezji, a w szczególności publikowaniu i tłumaczeniu wierszy - Emultipoetry.eu.


     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page