Jacek Sadkowski – trzy wiersze
- 29 mar
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 31 mar
Zimna noc w Nohant
śniło mi się że żyłem
ale się obudziłem
Des z Marienwerder
nokturny kocham narkotycznie. słucham
późnymi wieczorami których
od kilku tygodni
nadmiar.
chopin pieści
klawisze usilnie starając się bym nie nadstawiał
ucha na inne dźwięki. mahoń heban palisander kość
słoniowa mahoń heban palisander kość
słoniowa. arytmicznie miękki rytm rzeki której nie ma. rzeka
wolno płynie przez las
którego nie ma w wodzie gwiazdy z nieba którego
nie ma. jestem tu i słyszę coś czego
nie powinienem i przeszkadzają mi myśli o nocy
za oknem ćmiącej jak zardzewiały ząb
o wietrze o krokach i głośnych szeptach
umarłych o ich złośliwym uśmieszku - patrzcie tylko
państwo - wołają spływające po szybach
dłonie - udaje że nas
nie słyszy! tylko plum plum
tirirrrrli piri
brzdęk brzdęk plum!
nie jest żywy nie jest
umarły uszy mu się na nas zawarły!
rzucają we mnie śnieżkami z górki na pazurki
zjeżdżają za nic moją świętą martwotę mają. nie dają mi
spokojne płynąć z nurtem rzeki przez las którego
nie ma wieki. i tak
da capo al fine
ginę
Noc magii i schizofrenii
What is happening to my skin?
Where is that protection that i needed?
Air, Talking Heads
zaciekawił go tytuł
film o człowieku wolnym od grawitacji.
pewnie to o mnie myśli. momentalnie frywolnie
lewituje odpływa pachnącą jaśminem rzeką wolności
od przyziemnych zmartwień kupowania masłamlekachleba.
jednak szybko kończy ten podniebny lot
zniechęcony bo
strzyka go w gnatach. godzina taka że nic
tylko spać. przez okno widzi spływające z nieba
wielkie płachty mroku pyszałkowaty śpiew kosa wierci dziurę
w brzuchu.
nic tylko spać iść wreszcie. lecz zamiast spać iść wreszcie zaczyna
się gryźć.
jak odróżnić to co mu się podobno wydaje od tego co podobno
jest naprawdę prawdą czym się różni rozróżnienie od
nierozróżnienia.
niedorozróżnienia.
skąd ma wiedzieć że on to on że ten
który teraz stoi po środku pokoju nie jest tym
który bierze teraz prysznic albo odwrotnie.
kto za niego myśli kto pisze te wiersze kto
jest tym który co wie wiedział niepowiedział.
nie do wiary jak
ciężko być sobą z sobą gadać poznawać
nierozpoznawalne nierozpoznawać niedowierzanie
prawda i zmyślenie.
holizm goetheanizm.
kręci mu się w głowie
pora iść spać.
albo iść w stronę światła.
licho nie śpi.
Tender is the night
Umknęła pieśń. A teraz czuwam czy śnię sobie?
Oda do słowika, John Keats
głuchą nocą
szukam potwierdzenia że
żyję. rzecz
pozornie prosta /zarówno sam fakt życia
jak i jego potwierdzenie/.
przecież
oddycham
przełykam mrugam
oczami. jeszcze
nie strupiałem. jednak ta
przygarść codziennych czynności
coraz
częściej
mi się wymyka.
próby spójnego opisania
niespójnej rzeczywistości spełzają na niczym.
w ogóle
szukanie
sensu jest bezcelowe i nad
wyraz nużące. a właśnie wyrazu nie mogę
znaleźć. jednego słowa którym można zastąpić
wszystkie. słowa w którym można zamknąć
wszystkość.
szukam potwierdzenia że
żyję choć noc jest głucha gdy stoję na balkonie i patrzę
w ciemność. czuję miękkie igły deszczu jak szyją gęstym
ściegiem. zszywają wszystko w jedność. noc chmurną wilgoć zimną
zieleń liści bzu. mojość nie
chce się wpasować. wkoło noc jest
głucha ale
nie niema. słyszę
kosa śpiewającego w rytmie deszczu. w tych dźwiękach
jest to
słowo którego szukam. niestety nie
znam ptasiego języka
i nie lubię śpiewać w deszczu. nie
mógłbym być kosem.
pora iść
spać.

