Ewelina Płonka – trzy wiersze
- 1 dzień temu
- 2 minut(y) czytania
***
Jaka tam u ciebie pogoda
U mnie w życiu wyraźnie, mamo
Wiatr przecina rany głębiej
odsłania to czego nigdy nie chciałam
w sobie dotknąć
Często śni mi się że rozmawiam
z martwymi przez szybę samochodu,
potem parkuję myśli pod domem
Ale domu już nie ma
Kiedyś niechcący przejechałam na zielonym świetle
zobaczyłam smutek w twoich oczach
wiem – nie patrzyłam we właściwym kierunku
Każdego dnia przywracam myślami dzieciństwo
krajobraz rośnie i rozsypuje się przede mną
Pamięć jest siłą lecz czasem
zadaje cios na który nie zasłużyłam
chociaż to właśnie po nim mogę iść dalej
wyszłam tak jak wstałam, wróciłam tak jak wyszłam
śniło mi się
że jestem pomiędzy światami
odbijam się od siebie
w przestrzeniach czasu
śniło mi się
że jestem żywa i martwa
wyciskam z siebie życie jak sok z cytryny
Chcę lepszego świata dla zwierząt
mieszkają we mnie ich spojrzenia
Ocieram się o ludzi którzy mówią
to tylko liść to tylko ptak
zostaw to zajmij się czymś ważnym
Wtedy czuję złość i wstyd
nie wiem jak przełknąć ten brak empatii
Boję się że ktoś wybije mi z głowy wszystkie okna
przez które wieje ciepły wiatr
że wytrę sobie łokcie o suchy piasek
potem boję się i nie boję
nagle jestem silna i rosnę
Już mi się nie śni
że matka stoi nad moim łóżkiem
i mówi do mnie uważaj
żebyś się nie pobrudziła życiem
jak krwią z nosa
***
Spójrz lato znika w naszych oczach
to co kiedyś trzymało nas przy życiu
zostaje już tylko wspomnieniem
bajką wyświetlaną na ścianie która pękła
Zobacz ile w nas strachu o tamto światło
potrzebne do poskładania myśli
do otwierania w sobie melodii
Żyjemy tak jakby czas był blizną
po spojrzeniach w głąb snu
rozpoznajemy ślady bliskich
podnosimy wzrok ptaki
przelatują nad naszymi głowami
dają nam znać że wiedzą o nas wszystko

