Clara Janés Nadal – pięć wierszy
2 dni temu
1 minut(y) czytania
Krok po kroku
Krok po kroku
Wystrzegaj się tych,
którzy nigdy nie rozważali
samobójstwa.
Krok po kroku idą swoją drogą,
ślepi na otchłań, która zawsze osacza człowieka
Wstępują w matematyczne koło
materii.
Stają się niewrażliwi na rozpacz.
Liczą nawet, chłodno,
na serce.
Nieodwracalnie
Róże umierają
pomimo deszczu.
Moje cierpiące serce
niewiele pokarmu
może im już zaoferować.
Podaj mi rękę.
Twoja agonia
w mojej
zdoła stać się silniejsza
niż sierpień
i zabarwić swą krwią
to rozpaczliwe
ostatnie tchnienie,
uciszyć krzyk,
który rzucają nam
z przywiędłego koloru,
co nieomal oblekły w złoto
nieodwracalnie zagraża koronom róż.
Byłam z młodym mężczyzną
Byłam z młodym mężczyzną
i wreszcie poznałam, czym był
gwałtowny poryw, drżąca zwinność,
miodowe zagłębienia w mięsistym miąższu
delikatnie rozchylonym
aż po rozwartą owocnię,
perfekcyjne połączenie,
precyzyjna gęstość rozlanych soków,
właściwe nachylenie,
dokładna pozycja,
i mądrość milczenia,
piękno żołędzi.
Pozwolę sobie umrzeć w twojej ciszy…
Pozwolę sobie umrzeć w twojej ciszy,
ty, który karmiłeś mnie
owocami wiśni
w swej alkowie cieni
krwawiących wonią
i niczego więcej nie pragnę.
Pozwolę sobie umrzeć w twojej ciszy.
Miotaną wiatrem
Miotaną wiatrem
duszę mą poniosłeś
aż po brzeg swej duszy.
Lecz moja głowa,
zakotwiczona w tym ciele,
buntuje się przeciw odległości
i, opętana, oblega twe odosobnienie.
Szuka cię zapamiętale w twoich słowach
oczami poranionymi
pośród pożogi.
z hiszpańskiego przełożył Adrian Krysiak

