Charles Simic – Nocny stróż
- 30 mar
- 1 minut(y) czytania
Nocny stróż
w kostnicy wielkiego miasta
w granicach, których nie znam
nikogo, kto je dobrze zna
robię obchód z pękiem kluczy
latarką w ręku i wilczurem
co nie ma prawa tutaj wejść
i wie, nie wolno warczeć
gdy na rampę wjeżdża erka.
Po przeładunku na nierdzewny GIG
oni na głucho zamykają drzwi
zasłaniając sine twarze
pochylone nad zwłokami –
w sobie tylko znanej sprawie.
W pełnym białego szumu mroku
szaf chłodniczych i lodówek
kończę mój rutynowy obchód
kłódek, zamków, pustych biur
koślawych zakurzonych krzeseł
blatów, nieotwartych akt i kopert.
przełożył Jerzy Bartonezz

