Anne Carson – pięć wierszy
2 dni temu
2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 11 godzin temu
O miłości, smutny, błahy zachwyt
Lubię być z tobą całą noc nie otwierając oczu.
Co za szczęście — właśnie jesteś,
przyszedłeś ty i gwiazdy.
Zrobiłam road trip
w myślach wokół serca
i
tam właśnie byłeś
klęcząc na skraju drogi,
coś naprawiając
swoim kluczem.
Oddaj mi ten świat, świat, którym ja byłam.
Jej Becket
Ta gotowość na wizytę u mojej matki ma w sobie coś
z czytania dramatu Becketta.
Znasz to uczucie spadania przez cienką skorupę,
w głąb i czerń O nie! małego pokoju,
o zbyt dobrze znanych ci wąskich ścianach.
Widok wyliniałych pluszaków powinien
być tylko wspomnieniem, a tu szemrzą stłamszone
i opuszczone w ciemnym kącie boleści.
Gorzej
mówi, gdy pytam.
I jak u Becketta błysk humoru muska jej oko —
“Poszłyśmy sobie wtedy powiosłować łodzią na Como” —
nie do końca wybrzmiewa z jej ust.
Nasza miłość, jak pół-szalona mącicielka,
goni po pokoju, potrącając wszystko,
i znów znika.
Krótki wykład o ważnym i mniej ważnym
Ważną rzeczą jest wiatr, zło, wieczna miłość, przyimki,
dzielny koń, wybór w jaki lud wybiera króla na tron.
Do mniej ważnych zalicza się brud, nazwy filozoficznych szkół,
dobry nastrój, lub jego brak. Dokładny czas.
Ogólnie, rzeczy ważne dominują mniej ważne,
jest ich więcej niż tych mniej ważnych, które przytoczyłam,
a które zbyt przygnębiają by je wymieniać.
Kiedy pomyślę o tym, że to czytasz chciałabym cię ustrzec,
przed niewolą, separacją od twego życia
za szkłem i drucianą siatką, jak jakaś
Elektra.
Pozwól, że dam ci dobrą radę
Zbliż się i pozwól, że dam ci dobrą radę.
Myślałeś kiedyś serio o naszej śmiertelnej naturze?
Może nie. Zresztą, i po co? Ale posłuchaj.
Każdy z nas jest dłużnikiem śmierci.
I nie ma wśród nas nikogo kto wie czy dożyje jutra.
Nasz los działa skrycie. To enigma.
I nikt się nie nauczy, nikt go nie pojmie.
Przymus! Głowa do góry! Napij się wina!
Ale nie zapominaj o Afrodycie–tej najsłodszej z bogiń.
Reszty nie traktuj całkiem serio. Wiesz co mam na myśli?
Pewnie tak. No to napijmy się.
Z pewnością wino Cię ożywi. Włóż wieniec laurowy na głowę.
Wszyscy umrzemy, kiedyś. Myśl jak zalany w trupa.
Według mojej teorii, nie ma czegoś takiego jak życie,
jest tylko katastrofa.
Kobiety
Kobiety były uważane za istoty, których granice są niestałe,
a ich zdolność do kontroli nieadekwatna.
Są skłonne do wypaczeń. Ona puchnie, ona się kurczy, ona cieknie,
ona ulega perforacji, rozłazi się. Tylko pomyśl o cyklu życia kobiety,
z jej krwią, jej penetracją, jej ciążami, jej zmianą kształtów.
Pomyśl o mitycznych monstrach,
które często są kobietami o zaburzonych granicach,
jak Scylla, Meduza, Syreny, Harpie, Amazonki, Sfinks.
Samokontrola jest cnotą – fizyczną, mentalną i moralną,
której antyk kategorycznie odmawia kobietom.
Aby osiągnąć odpowiednią formę, lub równowagę
kobieta musi ulec nakazom i wskazówkom mężczyzn.
przełożył Jerzy Bartonezz

