top of page

Jan Sojka – sześć wierszy



Ciemność nie istniała


dopóki jej nie wymyśliłem

niefrasobliwy ojcze
troskliwa matko
nie odchodźcie od okna

patrzcie
co potrafi światło mojego syna
w brzuchu mojej żony


Mam mroczne imię


powiedziało Morze Czarne
iskrzącym głosem

stoję po kolana w wodzie
myślę o małym synku

jutro po raz pierwszy
wykąpie się w wielkiej wannie


Mokry schyłek dnia


rozpostarł ramiona
i wyglądał suchej twarzy

chmury dalej
wstawiały się za deszczem

dopóki nie rozgonił ich
śmiech moich synów


11 grudnia 2013

w wieku czternastu lat chciałem
być piętnastolatkiem

wszystkie rzeki kiedyś wrócą
popłynie ta sama woda

kiedy mój syn skończy czternaście lat
pójdziemy nad rzekę

mniej więcej za lat trzynaście
jakoś koło południa


Szuka synów

których nie spłodził

otoczony miastem
wdeptuje we wspomnienia

zatrzymał się przy moście
puścił przeszłość przodem

nie ma pośpiechu
jest piątek zaginionego


Kładę rękę na sercu

mojego syna
i strzegę jego snu

jestem przewodnikiem
jego nocy

dla tej swojej
szukam szmuglera

Z tomu Sesuv noci
przełożyła Zofia Bałdyga
 






Jan Sojka (ur. 1973) – ukończył studia na kierunku bohemistyka – historia. Pisze prozę i poezję. Opublikował m.in. zbiór opowiadań Rodina a jiné regály (2020) opisujący „własne pokolenie” uwięzione w kwarantannie, która zmusiła wielu do zaprzestania okłamywania samych siebie. Jest autorem czterech zbiorów poezji, z których czwarty, Sesuv noci (2019), wyszedł w Paryżu w tłumaczeniu Eriki Abrams - Éboulis de nuit.

Comments


bottom of page