top of page

Michał Kaczmarek – trzy wiersze



Kawalerka

nie miała w życiu łatwo
zbudowana w latach osiemdziesiątych
trzaskanie drzwiami
płacz dziecka

odwracała wzrok
od wersalki którą mdli
na widok plamy moczu
co działo się w łazience
nie chciały wiedzieć meble
kuchenne ani przedpokojowe
wystraszone odgłosami wymiotów

wasze relacje ociepliły się
kiedy zostałeś sam
żona i syn odeszli
piłeś rzadziej
mniej drastycznie

czyściłeś włosy z pająków
ozdabiałeś
do dzisiaj wspomina
szachownicę z pionkami przyklejoną do ściany

nowa właścicielka irytuje
wyrywa zęby
obdziera ze skóry

kawalerka tęskni
za wieczornym słuchowiskiem w radiu
nieudolną publicystyką
pisaną koniecznie piórem wiecznym
na kartkach rozdzieranych drugiego dnia


Data której nie pamiętam

podmiot liryczny w tym wierszu
po kilku wierszach o śmierci ojca
pisze o narodzinach

a narodziny miał szczęśliwe
ominęła go wojna
na osi czasu
na tyle daleko od wkroczenia wojsk
że chwalił Rosjan

lata dziewięćdziesiąte
niespełniona obietnica dobrobytu
przekleństwa w kierunku prowadzącego
główne wydanie Wiadomości

napaści na Ukrainę nie doczekał
bombardowanie Belgradu
słyszał od czasu do czasu

zmiana pracy
z łaziennego na magazyniera
zakup żaluzji
rozbudowa osiedlowego parkingu

nie miał w czyim imieniu
ani o co walczyć
wybrał kulturę wysoką
zakrapianą alkoholem

pamiętaj synu Nalepa
był kurwa najlepszy ze wszystkich
obiecałem że dam ci w mordę

podmiot liryczny
nigdy nie dostał w mordę
dlatego umie wybaczyć

wersalka
krótka rozmowa
tego brakuje najbardziej


Prawie rozumiem

dwudziestoletni chłopak
na rosyjskiej prowincji
gdyby chciał i próbował
nikt by nie uwierzył
w Ukraińców cierpiących pod ostrzałem
płacz matek strach dzieci

okrągła tempa twarz
muskularne ramiona
drewniana chata
na chwałę wielkiej Rosji
toaleta pod gołym niebem
na chwałę wielkiej Rosji
nieutwardzona droga
na chwałę wielkiej Rosji

powołany na front
myśli o korzyściach
skradzionych telewizorach
zgwałconych kobietach

dowódca mówi można używać
nie przynieść robactwa
one nie myją

dopiero na chwilę przed
dociera prawda o wilkach
w czasie planu krwawej obrony

zasadzka w lesie
odzyskać terytorium
obronić młode

rozszarpane ścięgna
nadjedzone jelita
inaczej niż zwykle
ciało nie wzbudza litości

tylko niedowierzanie
ma w sobie coś
z czułych dotknięć palców
które w tej jednej
chwili
gładzą tak samo
skrawki skór




Michał Kaczmarek
(ur. 1986) - nauczyciel języka angielskiego. Publikował w pismach i na portalach, między innymi : „Śląsk”, „eleWator”, „Projektor”, „Polska Canada”, „Pro Libris”, „Protokół Kulturalny”, „Migotania”, „Gazeta Kulturalna”, „Akant”, „Afront”, „Pisarze.pl”, „Helikopter”, „Tlen Literacki", „artPAPIER", „Szpol”, „Wytrych", „Wobec", „Szorty”, „Zupełnie Inny Świat”. Jego wierszy oraz ich interpretacji można posłuchać w „Poczcie Poetyckiej” PR Koszalin.

Comments


bottom of page