top of page

Noc – odsłona druga

  • 28 kwi
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 8 maj


"Nocą wszystkie koty są czarne" – oczywista nieprawda, bo koty, tak wszystkie inne stworzenia i obiekty zachowują w ciemności swoje kolory. O czym łatwo można się przekonać zapalając światło. Ale to nie brak światła jest kluczowy w postrzeganiu nocy jako pory odpowiedniej dla wydarzeń szczególnych, cudownych i tajemniczych. Nie ma mowy, aby to co dzieje się po zachodzie słońca było banalne – dlatego zdecydowaliśmy na poświęcenie nocy aż dwóch pełnowymiarowych wydań magazynu Suburbia.
Nie jesteśmy tu jakoś specjalnie oryginalni. Od zamierzchłych czasów noc ma swoje wyjątkowe miejsce w literaturze i sztuce. Trudno wyobrazić sobie literaturę romantyczną bez opowieści o dziadach, upiorach, o zjawiskach nadrzeczywistych, duchowych uniesieniach i mistycznych przemianach dokonujących się nocą. U Mickiewicza w Stepach akermańskich idzie to tak:

Srebrny król nocy dąży spocząć przy kochance.
Błyszczą w haremie niebios wieczne gwiazd kagańce, […]
Pod namiotem ciemności; niekiedy z ich szczytu
Budzi się błyskawica i pędem farysa
Przelatuje milczące pustynie błękitu.

Nie zawsze noc była cicha i gwiaździsta, czasem była pełna wichrów, deszczu i pojękiwania duchów. Nocna pora wyzwalała miłosne wyznania kochanków albo doprowadzała do szaleństwa i psychicznego rozstrojenia. Opowieści o nocnych sprawach przybierały różne formy, w zależności od epoki, gatunku literackiego i ambicji piszącego. Inaczej pisał Szekspir, inaczej Edgar Alan Poe i Dostojewski a zupełnie inaczej Stephen King. Ten ostatni jest autorem przewrotnego zdania:

Nocą myśli mają nieprzyjemny zwyczaj zrywania się ze smyczy.

Oczywiście romantycy nie byli pierwszymi, którzy postanowili wykorzystać nadzwyczajność postrzegania nocy. Literatura baśniowa sięgała po ten fenomen skwapliwie, tam też najbardziej doniosłe wydarzenia odbywały się nocą. Najważniejsza w tej odmianie literatury jest bodajże Baśń Tysiąca i Jednej Nocy, której zadaniem było nadać losom ludzkim walor niezwykłości a bohaterów obdarzyć nadnaturalnymi zdolnościami, ukazać ich wady i zalety. Akcje takich baśni jak Kopciuszek, O czterech muzykantach z Bremy albo Stoliczku nakryj się odbywają się po zachodzie słońca, w porze najlepszej na odkrycia i cudowne transformacje. Dzień, będący nocy przeciwieństwem, nie zapewnia takiej scenograficznej oprawy. Znacznie wcześniej zrozumieli to twórcy religijnych mitów, każąc swoim herosom, półbogom i mesjaszom rodzić się, umierać i zmartwychwstawać pod osłoną nocy.
Z nocą związane jest jakaś odświętność, a dzień – choćby najpiękniejszy, nie ma w sobie jej tajemnicy nie ma jej heroizmu ani grozy. Dzień jest powszedni, jak chleb, dlatego w pełni zrozumiałe jest, że nie planujemy "dziennego" wydania Suburbii. Wszystkim Autorom, którzy nadesłali swoje teksty, bardzo dziękujemy.

Redakcja



     Redakcja:  Krzysztof Śliwka,  Mirosław Drabczyk
                        Ilustracje:  Paweł Król 

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page