top of page

Michał Kaczmarek – pięć wierszy





Z S3 na A4

z balkonu macha matka
na dworze znajomy sąsiad
z reklamówką dzwoniących butelek

woła pracodawca
łóżko tęskni za ciałem dziecka
klamka za odciskiem linii papilarnych

parkowe ławki
mówią cicho do widzenia
objazdowy teatr
rusza w trasę wokół ratusza

nie słuchamy jego piosenki
ani ja
kiedy skręcam w prawo na rozwidleniu
ani ty

zostawiłeś widok z okna
i nas włączających silnik
aby klimatyzacja schłodziła wnętrze

w lekarskim oświadczeniu tajemnica
w nocy z trzeciego na czwartego kwietnia
zatrzymanie akcji serca


Ostatnie spotkanie

przyjechaliśmy po matkę
by nas odwiedziła
ojciec miał zostać
złe samopoczucie

siedzieliśmy w samochodzie
przywitał się
pomachał wnukowi
rzucił wesoło ja bym pojechał

matka nie chciała
po latach pijaństwa
kiedy się uspokoił
wolała go mieć pod kontrolą
w określonym miejscu
jak lampkę która na środek biurka
rzuca coraz słabsze światło

przed telewizorem
zadowolony z kilku dni samotności
w połowie niewidoczny
wysepka w deszczu
która grozi wypadkiem


Staruszkowie

kiedy przychodzimy
oni już są

parami
z przodu pośrodku i z tyłu

samotni
dzieci wyjechały
w piętrowym domu
dzielą czas
między ogród
telewizor
wnuki raz na trzy tygodnie

w ławce pół godziny przed mszą
zbudzeni nad ranem
przez pustkę

dzień
okrąg wypełniony kolorem

białe plamy
rosną
zlewają się
wreszcie dotykają krawędzi

przed lustrem
przy goleniu
Basia idziemy
najwyżej poczekamy


Pięćsettysięczne miasto niedziela centrum

chłopak który strzałem w głowę
zabija narzeczonego swojej byłej dziewczyny
a potem zabija siebie
pokonuje nieznaną trasę

za pomocą internetowej aplikacji
znajduje kawiarnię

tramwaj
autobus
spacer
a może nawet
cześć do kolegi
albo zejście z drogi
kobiecie w ciąży
podziękowanie
uśmiech

na miejscu strzał
krzyk
krew na rękach i ziemi
strzał po raz drugi
i wreszcie
strzał samobójczy

samochód zwalnia
odjeżdża
przechodzień złożył podanie
o przyjęcie do liceum dla dorosłych
wychodzi zza rogu kamienicy


Pięćsettysięczne miasto piątek obrzeża

chłopak który strzałem w głowę
zabija narzeczonego swojej byłej dziewczyny
a potem zabija siebie
miał matkę

nie został nikt
brat
ale brat to za mało
kiedy umiera syn

siedemdziesięcioletnia emerytka
jesienny wieczór
puste mieszkanie
wspomnienia
zdjęcia i książki

brak nadziei
za późno by budować

spotkania z koleżankami przełożone
biura podróży nie zwracają opłat
za odwołane wycieczki

co z życiem
życia nie ma
kotka leniwie liże łapy
chyba ma nowotwór

sprawa przycicha
reporterzy badają zaniedbania w ratuszu
matka wychodzi z domu
dziewczyna z trudem otwiera oczy





Michał Kaczmarek (ur. 1986) - z wykształcenia nauczyciel języka angielskiego, w praktyce pracownik biurowy. Publikował w pismach i na portalach, m.in.: „Afront”, „artPAPIER", „eleWator”, „Migotania”, „Odra”, „Projektor”, „Pro Libris”, „Protokół Kulturalny”, „Śląsk”, „Tlen Literacki", „Versopolis” (w j. angielskim, tłumaczenie własne), „Wytrych”. Laureat konkursów poetyckich.

Comments


bottom of page